Mahamudra w pięciu strofach

 

 

Wyjaśnienia Jego Świątobliwości Karmapy do pieśni urzeczywistnienia Kjobpy Dzigtena Sumgyna, założyciela szkoły drigung kagju, zawierającej pouczenia dotyczące praktyki mahamudry. Nauki te, adresowane głównie do uczniów z zagranicy, zostały wygłoszone w klasztorze Tergar w Bodhgai w dniach 19-21 grudnia 2007 roku.


 

Pieśń urzeczywistnienia nazywana „Mahamudrą w pięciu strofach” skomponowana przez mistrza Kjobpę:

Pokłon składam wielkiemu Phagmo Drupie.

 

Dopóki na rumaku współczucia
nie wygrasz wyścigu w niesieniu innym pomocy,
dopóty nie uradujesz ani jednego z bogów czy ludzi.
Włóż więc całe serce w przygotowania do tego biegu.

 

Dopóki twe ciało – w królewskiej formie Przebudzenia –
nie zasiądzie na tronie królestwa Niezmiennej Podstawy,
dopóty zamieszkujące ją matki-Dakinie się nie pojawią.
Włóż więc całe serce w postrzeganie siebie jako Jidama.

 

Dopóki gorące promienie twego oddania nie sięgną
śnieżnobiałej góry czterech kai Lamy,
dopóty nie tryska źródło błogosławieństw.
Włóż więc całe serce w rozwijanie oddania.

 

Dopóki nieboskłon natury umysłu
przesłonięty będzie chmurami pojęciowego myślenia,
dopóty dwie gwiazdy mądrości nie rozbłysną w pełni.
Włóż więc całe serce w uwalnianie się od pojęć.

 

Dopóki szlachetnymi dążeniami nie oszlifujesz
spełniającego życzenia klejnotu zasługi i mądrości,
dopóty nie otrzymasz tego, czego pragniesz i potrzebujesz.
Włóż więc całe serce w poświęcanie zasługi.

 

Dopóki na rumaku współczucia
nie wygrasz wyścigu w niesieniu innym pomocy,
dopóty nie uradujesz ani jednego z bogów czy ludzi.
Włóż więc całe serce w przygotowania do tego biegu.

Tradycyjna poezja tybetańska lubuje się w metaforach i porównaniach. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, że miłość i współczucie, które symbolizuje wierzchowiec, rumak, są warunkiem koniecznym, żeby rozpocząć praktykę.

Jeżeli będziecie medytować nad intencją pomagania innym i obudzicie w sobie bodhiczittę, wtedy chwalić was będą bogowie i ludzie. Tyle słowa tekstu.

Czytaj więcej...

Tradycyjny tybetański sposób myślenia jest specyficzny. Uważamy na przykład, że jeśli nie może się faktycznie pomóc, samo życzenie nie zdaje się na wiele; że samo pragnienie niesienia pomocy jest bezcelowe, jeśli nie przekłada się na rzeczywistą pomoc. Moim zdaniem to błąd, bo nie chodzi przecież wyłącznie o praktyczne służenie innym – nawet bez tego ludzie powinni pragnąć sobie pomagać oraz darzyć się ciepłymi uczuciami. To bardzo ważne, wręcz konieczne.

Czytaj więcej...

Dopóki gorące promienie twego oddania nie sięgną
śnieżnobiałej góry czterech kai Lamy,
dopóty nie tryska źródło błogosławieństw.
Włóż więc całe serce w rozwijanie oddania.

Lamę, który w istocie jest czterema kajami, obrazuje tu ośnieżona góra, modlenie się do niego z oddaniem – gorące, słoneczne promienie, a uzyskane dzięki temu błogosławieństwa – strumień wypływający ze zbocza ogrzewanego lodowca.

To trafna metafora, zwłaszcza że oddanie niektórych uczniów bywa tak gorące, że lamowie muszą się przy nich nieźle napocić.

Czytaj więcej...