Chętnie odpowiem, bo często słyszę to pytanie. Jedni wyznają tradycyjną chińską mahajanę, inni buddyzm tybetański – bądźcie tego świadomi, wybierając wizerunki na ołtarz, ponieważ z całą pewnością nie powinno być to przedmiotem konfliktów czy sporów. 

image 2

Łatwo dziś o wizerunki bóstw wadżrajany, należy jednak zachować rozwagę. Na przykład kwestie dotyczące Opiekunów są poufne i zastrzeżone. Afiszowanie się z nimi stanowi pogwałcenie reguł wadżrajany. Dotyczy to również bóstw anuttara jogi, których wizerunków także nie pokazuje się byle komu. 

Jeśli chcemy zrobić sobie ołtarz, możemy ustawić na nim wizerunki bóstw powszechnie znanych, takich jak Buddha Siakjamuni, Amitabha, Awalokiteśwara, Guru Rinpocze, Tara, Buddha Medycyny, Akszobhja. Czytelne i rozpoznawalne. Jeśli jednak wykonujemy praktykę szczególną, lepiej umieścić wizerunek bóstwa w tekście albo postawić przed sobą. 

Postępujmy rozważnie również ze zdjęciami lamów. Jeśli macie moje, proszę nie stawiajcie go na ołtarzu razem z wizerunkami Bodhisattwów. Dotyczy to także innych nauczycieli. Jeżeli chcecie mieć ich fotografie, zawieście je sobie na ścianie. Nie należy ustawiać ich na środku ołtarza ani pośród wizerunków Bodhisattwów. Są różni nauczyciele, lamowie, guru. Jedni przebudzeni, inni nie, co wcale nie musi odbierać im kwalifikacji do nauczania. Umieszczając zdjęcie takiego człowieka wśród Bodhisattwów, szkodzicie mu, nawet jeśli widzicie w nim Buddhę. 

Maudgaljajana – najsłynniejszy obok Siariputry uczeń Buddhy, mogący dotrzeć wszędzie za sprawą sześciu rodzajów wyższego postrzegania – zszedł raz do piekieł i spotkał tam inkarnację indyjskiego mistrza, błagającego go o poproszenie dawnych uczniów, by nie oddawali czci stupie, w której złożyli jego szczątki, gdyż przysparzali mu tym niewysłowionych cierpień. 

Maudgaljajana prośbę spełnił, tamci wpadli jednak w furię i pobili go do nieprzytomności, uznając, że próbuje obrazić ich mistrza, którego nawet nie znał. Wkrótce potem sam umarł. Jak człowiek obdarzony nadprzyrodzonymi zdolnościami mógł skończyć w ten sposób? Maudgaljajana przypomniał sobie, że w poprzednim życiu pobił kogoś na śmierć, tworząc adekwatną przyczynę. Przy okazji uczy to nas, że żadne moce nie są potężniejsze od własnej karmy. 

Dlatego też uważam, że lepiej nie stawiać na ołtarzu zdjęcia ani imienia guru (a także, skoro już o tym mówimy, ofiarodawców). To niestosowne. Czyniąc tak pogłębiamy wrażenie, że buddyzm tybetański to w gruncie rzeczy "lamaizm" czy też pewien rodzaj kultu.

Bądźcie również rozważni w przypadku wizerunków bóstw tantrycznych. Jak na Drzewie Schronienia – wszystko ma swoje miejsce: Buddha, Dharma, Sangha oraz Lamowie, Jidamy, Dakinie i Opiekunowie. Mimo że istoty są równe, ich przejawienia mają określony porządek. Ponieważ nie zawsze możemy zapytać nauczyciela, lepiej się w tym orientować i znać podstawy. O ile guru nie da wam innych wskazówek, bezpieczniej umieścić jego portret z boku. 


Odpowiedź J.Ś. Karmapy na pytanie zadane podczas prywatnych nauk udzielonych w Delhi w listopadzie 2016 roku. Przekład: AK