Z MEDIÓW POLSKICH I ZAGRANICZNYCH

WYBRANE WYWIADY I ARTYKUŁY O J.Ś. SIEDEMNASTYM KARMAPIE


 

Siobhan O’Connor, 14 maja 2015 r.

Jest ekoaktywistą, przyjaźni się z Dalajlamą i – w wieku 29 lat – Siedemnasty Karmapa może być kolejną nadzieją Tybetu.


Jego Świątobliwość Dalajlama kończy 80 lat. Czy martwi cię los Tybetańczyków, kiedy go zabraknie?

Jego Świątobliwość jest źródłem nadziei dla wszystkich Tybetańczyków, zależymy od niego całkowicie. Inwazja komunistyczna była oczywiście tragedią dla mieszkańców i kultury Tybetu, ale zarazem dała nam sposobność, by pod przewodnictwem Dalajlamy zjednoczyć wszystkie tradycje tybetańskie w sposób nam do tej pory nie znany. Obawiam się, że gdy Jego Świątobliwość odejdzie, zostaniemy niczym ciało pozbawione głowy.

Wielu myśli, że ty będziesz kolejnym przywódcą duchowym Tybetańczyków. Co ty na to?

Ludzie często tak mówią, co po prostu wynika z ich sympatii. Ale mówiąc wprost: Jego Świątobliwość Dalajlama jest zarówno politycznym jak i duchowym przywódcą narodu tybetańskiego i uważam za wysoce nieprawdopodobne, by ktoś inny mógł zdobyć tak powszechną akceptację jako przywódca wszystkich Tybetańczyków.

Gdy miałeś 7 lat zostałeś głową szkoły kagju, jednej z 6 głównych tradycji buddyzmu tybetańskiego. W wieku 14 lat uciekłeś z Tybetu do Indii. Dlaczego?

W Tybecie nie wolno mi było podróżować, a dzierżyciele mojej linii, od których powinienem otrzymać instrukcje, mieszkali poza granicami Chin. Nie mogłem zatem się z nimi spotkać. Bałem się też, że gdy osiągnę dorosłość, władze Chin przydzielą mi jakąś polityczną rolę i będą mnie wykorzystywać jako propagandową alternatywę dla Jego Świątobliwości Dalajlamy. Bardzo chciałem tego uniknąć.

Nie widziałeś swoich rodziców od 14 lat…

Piętnastu.

Piętnastu. Tęsknisz za nimi?

Gdy dotarłem do Indii, śniłem o nich i o Tybecie praktycznie co noc. W końcu zdałem sobie sprawę, że w ten sposób będzie mi bardzo, bardzo ciężko. Musiałem więc przestać o nich myśleć. Teraz jednak, gdy są już w podeszłym wieku, martwię się, że ich już nigdy nie zobaczę.

Co robi lama, gdy mu smutno?

Czuję, że nie mam się komu zwierzyć ze swoich problemów. Więc kiedy ogarnia mnie smutek, po prostu zamykam drzwi, żeby się w samotności wypłakać. Staram się sam sobie z tym radzić.

Chiny zachęcają swoich obywateli do osiedlania się w Tybecie. Czy to cię martwi?

Gdy w Tybecie osiedli się zbyt wielu ludzi, ucierpi na tym środowisko naturalne – a to ważna kwestia nie tylko dla lokalnej ludności. Lodowce Himalajów są źródłem wody płynącej we wszystkich wielkich rzekach Azji. Zatem dla dobra całej Azji Chiny muszą dostrzec fakt, iż należy je chronić.

Powiedziałeś, że nie ma nic bardziej niebezpiecznego od apatii. Dlaczego?

Naukowcy twierdzą, że mamy zakodowaną w sobie zdolność do odczuwania miłości i współczucie. Niestety, rozwinęliśmy w sobie rodzaj wyłącznika i obecnie nasza apatyczna postawa zaczyna również rozciągać się na zagrożenia, których rozwoju bezpośrednio nie dostrzegamy. Zmiany klimatu to tylko jedno z nich.

Co więc powinniśmy zrobić?

Uświadomić sobie współzależność. Uświadomić sobie, że musimy przyjąć odpowiedzialność za dobro innych i zburzyć mury samolubstwa i dumy, które dają nam błędne poczucie oddzielenia od innych. Serce każdego z nas jest źródłem naturalnego bogactwa. Powinniśmy z niego korzystać.

Odbyłeś długą podróż po Stanach Zjednoczonych. Co według ciebie wyróżnia Amerykanów?

Olbrzymia zależność od technologii i dóbr materialnych. To jest uzależnienie psychiczne. Oczywiście, Indie również korzystają z nowoczesnych technologii. Hindusi jednak nie zatracili świadomości, że szczęścia należy szukać w sobie.

Czy zastanawiasz się nad tym, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś nie był Karmapą?

Cóż, nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w byciu kimś innym. Sądzę, że byłbym zwyczajnym mnichem. 


http://time.com/3858588/17th-karmapa/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=twitter przekład BS