Z MEDIÓW POLSKICH I ZAGRANICZNYCH

WYBRANE WYWIADY I ARTYKUŁY O J.Ś. SIEDEMNASTYM KARMAPIE


 

Ken Holmes

1 września 2015 r., po zakończeniu nauk Jego Świątobliwości Karmapy w Bonn


Wspominając Szesnastego Gjalłanga Karmapę ze starym przyjacielem, tybetańskim lamą, którego imienia tu nie wymienię, rozmawialiśmy o tym, jak niewielu nauk udzielił on podczas swych wizyt w Europie w latach 1974-1980, które razem trwały jakieś 200 dni czy jeszcze więcej. Obecny Karmapa przekazał już dużo więcej słów Dharmy w mniej niż dziesięć dni. Szesnasty Karmapa wysyłał Siostrę Palmo, by nauczała w latach 1974/5 a następnie w 1977 roku przywiózł ze sobą Khenpo Tsultrima Gjamsto. Katia i ja mieliśmy zaszczyt zostać pierwszymi europejskimi uczniami Khenpo Rinpoczego, otrzymując od niego nauki codziennie przez całe sześć miesięcy tej podróży, po których nastał sześciomiesięczny okres intensywnych studiów.

Mój przyjaciel podkreślał jak różni się – pod tym względem – Siedemnasty Karmapa od swego poprzednika, ale w końcu musieliśmy dojść do oczywistej konkluzji, że to nie Karmapa się zmienił, ale okoliczności. Karmapa, aktywność Buddhów, niczym słynny taniec przebudzonych aktywności, odpowiada na potrzeby czasu.

Szesnasty Karmapa poprosił wielkiego Kalu Rinpocze, by udał się na Zachód, by przygotować grunt do jego pierwszej wizyty. Kiedy sam się tu pojawił, spotykał względnie małe grupki ludzi o specjalnej karmie, która pozwoliła im być tą pierwszą falą. Głęboko zainspirowani chcieli praktykować, potrzebowali Schronienia, ślubowań, abhiszek, by wkroczyć lub podążać dalej ścieżką. Szesnasty Gjalłang poświęcał cały swój czas udzielając ich wszystkich wraz z ceremonią Czarnej Korony. Podczas większych zgromadzeń, jak zawsze, sama jego obecność była wspaniałą nauką, przykładem rezultatu ścieżki, jakże namacalnym i odczuwalnym przez wszystkich. Był słońcem miłości, które oświetlało każdego. Niezbędne pogaduchy na temat Dharmy zostawiał innym. Wtedy działało tylko kilka ośrodków Dharmy i nie było niemal żadnych publikacji na temat buddyzmu tybetańskiego (jedynego źródła informacji w owym czasie).

Niemal pięćdziesiąt lat później mamy wiele ośrodków różnorodnych tradycji buddyzmu, tysiące książek i oczywiście internet. Teraz to świat jest w kryzysie, zamiast być światem pełnym małych kryzysów, jakim był do tej pory. Narodziły się webcasty, które Siedemnasty Karmapa w genialny i pozornie prosty sposób wykorzystał w ciągu ostatnich kilku dni, by formalne nauki Dharmy i abhiszeki przekazać dziesiątkom tysięcy ludzi wraz z przesłaniem ogólnym i takim szczególnym – dla dzisiejszych buddystów.

*** Uczył, że „przeżywanie” praktyki wadżrajany w głębi serca (całym sobą) zgodnie z jej główną, napędową zasadą, jest dużo ważniejsze niż gubienie się w detalach rytuału (szczegółach materialnych) lub też znaczeniu symboli (szczegółach pojęciowych).

*** Podkreślał wciąż i wciąż, że słowom musi towarzyszyć działanie.

*** Dzieląc się własnym doświadczeniem i człowieczeństwem, pokazywał, że Dharma ma przekształcać życie, zamiast być jakimś dachem świata, ośnieżonym rajem, czymś egzotycznym lub inną rozrywką dla ego, niczym nauka kuchni japońskiej. Że jest czymś wewnętrznym, a nie egzotycznie zewnętrznym. Dharma ma być prawdziwa, bezpośrednia i osobista.

*** Starał się otworzyć nasze oczy na kataklizm wydarzający się właśnie teraz… wewnątrz nas. Ludzka zachłanność i krótkowzroczna satysfakcja zabija naszą planetę, a my nic, „życie płynie dalej”, podpisujemy dziwne petycje i kontynuujemy gadanie przy kawie. Staliśmy się obojętni na tragedię naszych sióstr i braci, nawet gdy wydarza się na naszym (europejskim) progu i jest tak wyraźnie codziennie ukazywana w mediach. Kryzys „gdzieś tam” nigdy się nie zakończy, dopóki nie ustanie wewnętrzny kryzys naszego samozadowolenia, niezaspokojonej pazerności i obojętności.

Ale cóż, nie do mnie należy podsumowywanie czy szczegółowe analizowanie nauk, które nam podarował. Chcę tylko podkreślić fakt, że On przede wszystkim, płynącymi z serca słowami, udziela nam wskazówek. Usłyszeliśmy Buddhę mówiącego nam, co i jak robić. Czyż to nie jest wspaniałe!


Ken Holmes jest tłumaczem i nauczycielem Dharmy, obecnie związanym z ośrodkiem Samje Ling w Szkocji. Wraz z żoną był jednym z pierwszych zachodnich uczniów Szesnastego Karmapy i towarzyszył mu podczas podróży po Europie. Jest także autorem książki opowiadającej o rozpoznaniu Siedemnastego Karmapy.