Tilopa (988-1069) urodził się w rodzinie królewskiej w jednej z indyjskich prowincji. Od dziecka zawsze żył w dobrobycie i cieszył się wysoką pozycją społeczną, jednak on sam nie był do końca szczęśliwy. Opuścił więc królestwo i w poszukiwaniu przewodnika duchowego przemierzył wszerz i wzdłuż całe Indie.

Pewnego dnia wielki Mistrz Nagardżuna, przewidziawszy spotkanie z Tilopą, celowo ugrzązł pośrodku rwącej rzeki, tak że nie był w stanie ani zawrócić, ani przepłynąć na drugą stronę. Tilopa rzeczywiście pojawił się na brzegu, i – mimo, iż niewielkiej postury – bez trudu przeciągnął do brzegu znacznie większego od siebie Nagardżunę.

– O dzielny synu szlachetnej rodziny – powiedział Nagardżuna – to twoja niezłomna odwaga i determinacja przeprawiły nas przez tą rzekę.

W uznaniu dla jego zalet przepowiedział następnie Tilopie, że dzięki swej odwadze i sile woli stanie się on w przyszłości źródłem pożytku wszystkich istot.

Na koniec poradził mu też, aby zaprzestał póki co dalszych duchowych poszukiwań i powrócił do swojego zagrożonego konfliktem królestwa.

Zgodnie z wolą Mistrza Tilopa wrócił do domu, gdzie zastał swoje państwo w stanie wojny z innym, potężnym stanem w Indiach. Jako król Tilopa nie prezentował się zbyt charyzmatycznie. Wydawał się małym, słabym i bezsilnym władcą. Jego poddani obawiali się, że z takim przywódcą nie będą w stanie pokonać potężnego wroga, zwłaszcza, że armia nieprzyjaciela była niezwykle liczna i waleczna. Tilopa wydał jednak oficjalny dekret, w którym zapewnił poddanych, iż znalazł sposób na pokonanie najeźdźców bez rozlewu krwi, po czym wyruszył w drogę, by bronić swojego kraju.

Nieprzyjaciół znalazł obozujących w lesie. Na jego widok armia rzuciła się do ataku. Tilopa w mgnieniu oka przekształcił wszystkie drzewa w walecznych wojowników gotowych na jego rozkazy. Na wroga! – wydał komendę – Do ataku! I wszystkie drzewa ruszyły na przeciwnika. Przerażona ogromną liczbą „drzewnych żołnierzy” armia nieprzyjaciela w popłochu uciekała z pola bitwy. I w ten oto sposób sprawdziła się przepowiednia Tilopy o zwycięstwie bez rozlewu krwi.

Po wojnie Tilopa wyjechał na północ Indii, aby tam w końcu oddać się praktykom duchowym. Otrzymał nauki od Dakiń, po czym zobowiązał się, że pozostanie w jaskini, medytując przez kolejne 12 lat. Aby dotrzymać tego ślubowania, związał nogi łańcuchem i wszedł w medytacyjne samadhi. Czas mijał, a po dwunastu latach łańcuchy wokół kostek Tilopy same z siebie pękły, uwalniając go od zobowiązania.

W rezultacie odosobnienia Tilopa osiągnął pewien stopień urzeczywistnienia, jednak nie było to jeszcze ostateczne Przebudzenie do poziomu Buddhy Wadżradhary. Pomimo tego, chciał już ruszyć w świat, by żyć prostym życiem siddhy, duchowego wędrowca.

Jednak Dakinie zwlekały z pozwoleniem, a że nie było w zwyczaju im się sprzeciwiać, Tilopa postanowił wpłynąć na ich decyzję, demonstrując swoje osiągnięcia w medytacji. W tym celu złapał rybę i za pomocą specjalnej metody przeniósł świadomość ryby na zewnątrz jej ciała. Widząc to Dakinie zrozumiały, że Tilopa osiągnął wysoki poziom urzeczywistnienia i pozwoliły, by zgodnie ze swoją wolą, powędrował w świat jako prosty siddha.

Tilopa wyjechał więc do wschodniej części Bengalu w poszukiwaniu Nagardżuny.

Zamiast Mistrza, spotkał jednak Dakinię o imieniu Matongha. Od niej dowiedział się, że Nagardżuna na pewien czas opuścił ludzki świat, by nauczać w krainie bogów. Dodała jednak, że Mistrz z troski o Tilopę przysłał ją do niego i polecił, aby udzieliła mu następnych instrukcji.

Przekazując Tilopie kolejne nauki Matongha zauważyła, że wciąż ma on w sobie dużo królewskiej dumy. Postanowiła pomóc mu pozbyć się arogancji, która mogłaby zahamować jego duchowy rozwój. W tym celu Dakini nakazała Tilopie udać się do wioski i odnaleźć mieszkającą tam prostytutkę, po czym nająć się do niej na służbę. Za dnia Tilopa miał pomagać kobiecie tłoczyć olej z ziaren sezamu, nocą zaś zabiegać o klientów. W ten oto sposób Tilopa stał się służącym prostytutki.

Pewnego dnia, tłukąc ziarna sezamu w moździerzu, Tilopa nagle osiągnął pełne wyzwolenie. Na dowód tego uniósł się w powietrze na wysokość siedmiu królewskich drzew palmowych i zawisł w tej pozycji, nie przerywając pracy. Jak gdyby nigdy nic, wysoko w powietrzu, nadal rozgniatał ziarna sezamu. Wieść o lewitującym człowieku szybko obiegła całą wioskę. Ludzie zaczęli się schodzić, żeby zobaczyć ten cud na własne oczy.

Między nimi była też prostytutka, u której pracował Tilopa. Zdumiona i jednocześnie zawstydzona odkryła, że jej służący jest wielkim Mistrzem. Z pokorą pokłoniła się przed nim i poprosiła, aby przyjął ją na swą uczennicę. Tilopa zrzucił wtedy z góry kwiat i w chwili, gdy ten dotknął jej głowy, osiągnęła Przebudzenie i wzniosła się do niego pod niebo.

Wieść o tym dotarła aż do samego króla, który tak jak wszyscy inni, chciał być świadkiem tego wspaniałego wydarzenia. Gdy na miejscu zgromadził się już spory tłum, Tilopa zaśpiewał przecudną pieśń urzeczywistnienia.

– Ziarna sezamu zawierają w sobie olej, lecz bez mozolnego tłoczenia nie da się go z nich wydobyć. Na podobnej zasadzie, Natura Buddhy drzemie w każdej istocie jednak bez całkowitego zaangażowania w praktykę Dharmy, nie można dotrzeć do pełnego Przebudzenia.

Zanim Tilopa skończył swą pieśń król i wszyscy zgromadzeni od razu zrozumieli naukę i osiągnęli Przebudzenie. W tej nadzwyczajnej chwili cała wioska wyglądała tak, jakby zupełnie opustoszała.

Tego dnia mistrzostwo Tilopy zyskało wielką sławę, która wypływała nie tylko z faktu jego pełnego Przebudzenia, lecz również z tego, że tak jak sam opowiadał w wielu innych pieśniach, otrzymał on przekaz ostatecznego urzeczywistnienia bezpośrednio od Buddhy Wadżradhary.

Tekst opracowany na podstawie wykładów Khenpo Karthara Rinpocze „The life of Tilopa” opublikowanych na stronie KTD, www.kagyu.org.


W Tilokpur, w Indiach, około 40 km od Dharamsali, w pobliżu żeńskiego klasztoru Karma Drubgyu Thargay Ling, zanjduje się jaskinia, w której medytował Tilopa. Zaś w samym klasztorze do dziś przechowywany jest wielki skamieniały już moździerz, w którym Tilopa własnoręcznie tłukł ziarna sezamu.

Klasztor z relikwiami założony został przez Ani Palmo na prosbę Szesnastego Karmapy, a obecnie opiekuje się nim Siedemnasty Karmapa Ogjen Trinle Dordże.

Przekład: DT