
Nauki o tradycji Dakpo Kagju i wielkich czynach Pana Gampopy
30 lipca 2026
Krótka modlitwa o długie życie mistrzów karma kamtsang
21 sierpnia 202620 sierpnia 2025
Drugiego dnia nauk Gjalłwang Karmapa kontynuował temat dziesięciu niedozwolonych działań, porównując opis tychże w tradycji palijskiej therawady oraz w tybetańskim przekładzie winai mulasarwastiwady, w której to znajdujemy je w Pomniejszych tematach (tyb. szi thamcie jyme lungtren tsek, གཞི་ཐམས་ཅད་ཡོད་སྨྲའི་ལུང་ཕྲན་ཚེགས་,sans. Winajakszudrakawastu). O dziesięciu zachowaniach mówi nie tylko palijska winaja, ale także Pięcioczęściowa winaja tradycji mahiśasaka, winaja dharmaguptaki, winaja sarwastiwady oraz kilka innych tradycji.
Jego Świątobliwość pokazał planszę, na której jasno widać było kolejność dziesięciu działań w porównianiu tradycji therwady i tybetańskiej.
| Khandaka therawady | Tybetańska mulasarwastiwada |
| 1 Dopuszczanie soli w pojemnikach z rogów | 4 Dopuszczanie soli |
| 2 Dopuszczanie dwóch palców | 6 Dopuszczanie dwóch palców |
| 3 Dopuszczanie spożywania w innej wsi | 5 Dopuszczanie drogi |
| 4 Dopuszczanie lokalizacji | 1 Dopuszczanie [wykrzyknienia] „alala!” |
| 5 Dopuszczanie radowania się | 2 Dopuszczanie radowania się |
| 6 Dopuszczanie nawyku | 3 Dopuszczanie [określonego] zachowania |
| 7 Dopuszczanie maślanki | 8 Dopuszczanie mikstury |
| 8 Dopuszczanie dżalogi | 7 Dopuszczanie choroby |
| 9 Dopuszczanie mat bez obszycia | 9 Dopuszczanie mat |
| 10 Dopuszczanie przyjmowania złota i srebra | 10 Dopuszczanie złota i srebra |
1. Dopuszczanie soli w pojemnikach z rogów
Pierwszym punktem omawianym w tradycji palijskiej jest dopuszczanie przechowywania soli w pojemnikach zrobionych z rogów. W tybetańskim tłumaczeniu winai jest to punkt czwarty.
Według kanonu palijskiego, przechowywanie soli w pojemnikach z rogów może być użyteczne w miejscach, gdzie jest niedobór soli. Chodziło o to, że bhikszu żyli z jałmużny, spożywali tylko to, co otrzymali danego dnia i nie wolno im było przechowywać jedzenia, ponieważ wówczas popełniali wykroczenie polegające na odkładaniu jedzenia. Jednak, jak zaznaczył Jego Świątobliwość, z solą sprawa była nieco inna. Sól jest niezbędna do utrzymania zdrowia, a w niektórych regionach niełatwo było ją zdobyć. Dlatego właśnie niektórzy mnisi złożyli taką prośbę. Szczególnie prosiła o to sangha z Wajśali, choć dziś trudno jest nam stwierdzić, że rzeczywiście mieli wówczas problem z pozyskiwaniem soli. Ale ponieważ jest ona produktem niezbędnym, jest całkiem możliwe, że gdyby Bhagawan Buddha nadal żył, uczyniłby dla soli wyjątek, tak jak zezwolił na przechowywanie leków, które ktoś musi przyjmować przez całe życie. Ponieważ bez soli nie sposób jest żyć, istniała solidna podstawa, by złożyć tego rodzaju prośbę.
2. Dopuszczanie dwóch palców
Drugim punktem omawianym przez tradycję therawady jest tzw. dopuszczanie czasu dwóch palców, co w tradycji mulasarwastiwady stanowi szósty punkt.
Według palijskiej Khandaki, kwestia dotyczyła dopuszczalności spożywania posiłku po tym, gdy cień patyka nie przekraczał jeszcze szerokości dwóch palców. Odnosiło się do dawnego sposobu odmierzania czasu przez cień pionowo wbitego kijka. Cień jest najkrótszy, gdy słońce jest w zenicie, po czym wydłuża się wraz z przesuwaniem się słońca ku zachodowi. Zasadniczo chodziło po prostu o to, czy można spożywać posiłek po południu, co miało stanowić rozluźnienie zakazu jedzenia po godzinie dwunastej.
Tymczasem w tybetańskim przekładzie winai mulasarwastiwady ten punkt jest interpretowany inaczej. O ile kanon palijski mówi o porze, w jakiej można spożywać posiłek, w tybetańskim tłumaczeniu czytamy o „jedzeniu dwoma palcami”. Mówi ono, że dopuszczalne jest spożywanie posiłku i przekąsek, które nie zostały rytualnie przeznaczone jako resztki, ale używając tylko dwóch palców.
Jego Świątobliwość wyjaśnił, że mówiąc o resztkach, mamy na myśli wszelkie pokarmy, jakie pozostają w momencie, gdy bhikszu wstał od południowego posiłku. Zasadniczo od tego momentu mnichowi nie wolno już jeść. Ale nie może również odłożyć owych resztek na następny dzień. Ta reguła mogła powodować trudności dla darczyńców, ponieważ mnisi mogli zakończyć swój posiłek zanim wszyscy sponsorzy zdążyli ofiarować dary. Problem polegał na tym, że kiedy bhikszu zakończył spożywanie południowego posiłku, ale sponsorzy przynieśli owoce lub inne pokarmy, nie mógł już ich zjeść ani też odłożyć na dzień kolejny. A więc obdarowujący nie mieli już możliwości przekazania jałmużny. To z kolei mogło rodzić rozczarowanie darczyńców i stwarzać przeszkodę w gromadzeniu zasługi. Rozwiązaniem mogło być najpierw ofiarowanie posiłku któremukolwiek z bhikszu, który jeszcze nie skończył jeść, odprawienie rytuału, a następnie rozdanie nowo ofiarowanego jedzenia całej sandze. Po czym mogło ono być spożyte dwoma palcami. Gjalłang Karmapa dodał, że trudno jest dokładnie określić czym miała być reguła „dwóch palców”, ale w normalnych warunkach jemy wszystkimi palcami, a więc ten szczególny sposób spożywania posiłku miał stanowić rozróżnienie między dodatkowym jedzeniem a głównym posiłkiem. Mógł też oznaczać niechęć do jedzenia po głównym posiłku lub tylko spróbowanie tego, co ofiarował sponsor. Był to sposób poluzowania zasad.
3. Dopuszczanie spożywania w innej wsi
W tekstach palijskich jest to punkt trzeci, a w tybetańskich piąty, gdzie ponadto określony jest jako „dopuszczanie drogi”.
Jedna z interpretacji mówi o tym, że po zakończeniu południowego posiłku w klasztorze lub wiosce mnisi udawali się w inne miejsce, do innej wioski. A tam ludzie również pragnęli ofiarować jedzenie. Czy można było je spożyć?
Druga interpretacja mówi o zakończeniu posiłku we wsi, po czym na jej obrzeżach lub poza nią ponownie ktoś ofiaruje posiłek. Czy mnichom wolno go spożyć?
Bądź też, jeżeli mnisi mieszkają w lesie, opuszczają las i udają się do wioski. Ponieważ nie mogą jeść kilka razy w tym samym miejscu, pytanie brzmiało czy mogą mieć kolejny posiłek w innym miejscu?
4. Dopuszczanie lokalizacji
Tradycja therawady używa określenia „dopuszczanie lokalizacji”, ale w tybetańskim przekładzie winai mulasarwastiwady, w części zatytułowanej Pomniejsze tematy, mowa jest o dopuszczaniu wykrzyknienia „alala!” Według winai palijskiej, chodziło o to, czy dozwala się na odbycie rytualnego wyznania (pali: uposatha, sans. poszadha, tyb. sodziong) w różnych lokalizacjach, ale w ramach tych samych granic (simam samman). Według winai w języku pali w ramach tych samych granic może być kilka lokalizacji. Bhikszu przebywający w tychże miejscach mogą przyjmować sodziong w swych lokalizacjach. Tybetański przekład winai mulasarwastiwady mówi o możliwości wydania zgody poprzez wykrzyknienie „alala!” Zasadniczo to samo jest powiedziane w chińskiej wersji, tyle że tam mowa jest o „udzieleniu werbalnego przyzwolenia.”
W tamtych czasach siedziba grupy bhikszu, czyli awasa albo klasztor, była ich ośrodkiem i definiowała ją pojedyncza, dokładnie określona granica. Możliwe było więc, aby w ramach tej granicy znajdowała się jedna lub więcej lokalizacji, w zależności od wielkości wytyczonego granicą miejsca. Jeżeli miejsce było duże, pojedynczych lokalizacji mogło być w nim wiele. Wszystkich członków sanghi w ramach jednej granicy określano mianem sammukhibhuta-sanghi (sanghi miejscowej). Jej przeciwieństwem była czattudisa-sangha (sans. czaturdiśa-sangha), a więc sangha czterech kierunków, oznaczająca bhikszu spoza granicy. Zazwyczaj sangha miejscowa powinna była zbierać się w jednej lokalizacji, aby przyjąć sodziong lub wykonać wspólne ceremonie. Według winai, funkcjonująca w ten sposób sangha nazywana była samagga-sanghą (sans. samagra-sangha), czyli harmonijną sanghą.
Problem polegał na tym, że w ramach jednej granicy mogło znajdować się wiele lokalizacji, często od siebie odległych, co sprawiało, że mnichom trudno było się zebrać. Przedstawiono więc pomysł dopuszczania lokalizacji, który, choć sprzeczny z regułą jednej granicy, miał pozwolić mnichom dokonywać rytualnego wyznania i innych pudży w indywidualnych lokalizacjach. Dyskutowali o tym bhikszu z Wajśali. Jednak zastanawiano się czy jeżeli sangha z jednego wytyczonego granicą miejsca nie będzie zbierała się wspólnie na sodziong i inne rytuały oraz pracę, nie rodzi to ryzyka powstania dysharmonii i rozdziału.
Trzeba tu powiedzieć, że winaja mulasarwastiwady i inne znane nam dziś winaje pochodzą z okresu buddyzmu szkół nikaja. Nie mamy dziś winai sprzed pojawienia się osiemnastu szkół. Mamy tylko te po rozłamie, a każda ze szkół ma swą własną winaję. Kiedy mówimy o winajach, które pojawiły się w okresie buddyzmu nikaja osiemnastu szkół, możemy znaleźć różnice i odstępstwa od tej reguły.
Na przykład, w naszej winai jest mowa o pewnej konkretnej mandali, która sama przyjmuje ślubowania sodziongu. Jest tu podobieństwo do kwestii dopuszczalności lokalizacji, o której mówimy w ramach dziesięciu zachowań. Należy to brać pod uwagę. Być może w okresie przed pojawieniem się osiemnastu szkół cała sangha w ramach jednej granicy musiała działać wspólnie, lecz później szkoły poluzowały nieco zasady winai i być może pewne zachowania wcześniej niedozwolone stopniowo były uznawane za właściwe. Naprawdę nie wiemy jak było, lecz musimy to rozważyć.
5. Dopuszczanie radowania się
Jest to piąty punkt w palijskiej winai i drugi w tybetańskim przekładzie Pomniejszych tematów winai mulasarwastiwady.
Ten punkt dotyczy sposobu załatwiania bieżących spraw przez sanghę. Normalnie powinno być to sprawą konsensusu osiągniętego po przedyskutowaniu kwestii przez wszystkich członków sanghi, mieszkających w ramach jednej granicy. Powstaje więc pytanie czy członkowie sanghi z odrębnej lokalizacji, ale w ramach tej samej granicy, którzy wcześniej zgodzili się na coś, mogą później prosić o zgodę całą sanghę, kiedy ta się zbierze. Jego Świątobliwość zauważył, że czasami podjęcie decyzji przez członków sanghi z jednej lokalizacji bez konsultacji z całą sangha mogło być nieuniknione.
6. Dopuszczanie nawyku
Jest to szósty punkt w tekstach tradycji therawada oraz trzeci w winai mulasarwastiwady, gdzie opisany jest jako dopuszczanie określonego zachowania.
W tym punkcie pytanie brzmi: czy wolno jest postępować zgodnie ze zwyczajami lub sposobem postępowania khenpo, który nas wyświęcił lub naszego nauczyciela? Palijska Khandaka mówi, że nie sposób jest kategorycznie stwierdzić, że jest to zawsze dopuszczalne lub nie jest w ogóle dopuszczalne, ponieważ w niektórych przypadkach te zachowania mogą być właściwe, a w innych nie. Mówiąc krótko, jakkolwiek postępuje wyświęcający nas khenpo lub nauczyciel, jeżeli jest to zgodne z zasadami winai, jest dopuszczalne, jeśli jest niezgodne, jest niedozwolone.
Pomniejsze tematy mulasarwastiwady nie rozważają w ogóle kwestii postępowania na wzór nauczyciela lub opata i czy jest to dopuszczalne. Mówią one o dopuszczalności kopania w ziemi własnymi rękoma lub nakazania komuś, by kopał dla nas. Według Pomniejszych tematów, nie jest to dozwolone, gdyż w ten sposób narażamy się na siedemdziesiąty trzeci upadek – upadek kopania w ziemi.
Gjalłang Karmapa zauważył, że choć obie interpretacje zdają się być bardzo różne, możliwe jest, że są ze sobą powiązane. Można sobie wyobrazić, że nauczyciele lub khenpo, choć sami byli bhikszu, kopali w ziemi i ich uczniowie byli tego świadkami. Kiedy na przykład budujemy świątynię, najpierw trzeba wykopać dziurę i jest całkiem możliwe, że to robili. Pomimo że zasadniczo mnichom nie wolno kopać w ziemi, jeżeli jakiś nauczyciel lub khenpo to robił, powstawało pytanie, czy również zwyczajni mnisi mogli iść za jego przykładem. Podobnie, winaja palijska zadaje jasne pytanie: czy wolno jest robić to, co robi khenpo? To nam sugeruje, że być może khenpo robi coś, co jest w jakimś stopniu sprzeczne z regułą winai. Czy więc oznacza to, że mnisi mogą robić wszystko, co czyni khenpo, a co jest sprzeczne z zasadami? To już byłaby przesada! Tradycja mulasarwastiwady wyjaśnia problem: chodzi przede wszystkim o kwestię kopania w ziemi.
Jeżeli natomiast takiego związku nie ma, obie tradycje bardzo się różnią w swej interpretacji.
7. Dopuszczanie maślanki
Według tybetańskiej tradycji, jest tu mowa o dopuszczaniu mikstury.
W tradycji palijskiej pytanie brzmi: czy bhikszu, który spożył już posiłek, może pić maślankę, która nie jest już mlekiem, lecz jeszcze nie ścięła się i nie zmieniła w jogurt. Niektóre winaje zadają nieco inne pytanie: czy bhikszu mogą pić napoje z dodatkiem miodu lub nieprzetworzonego cukru nie wykonawszy rytuału poświęcenia resztek? Czy też dozwolone jest picie jogurtu rozcieńczonego wodą o niewłaściwej porze?
Według winai, mleko, miód i jogurt są doraźnymi lekarstwami, więc mogą być spożywane przed południem i należy przy tym wykonać rytuał poświęcenia resztek. Nie jest jednak jasne czy winaja dopuszcza mieszanie rzeczy dozwolonych z niedozwolonymi i picie ich w tej postaci o niewłaściwej porze. Ponieważ dyscyplina klasztorna nie była szczegółowo określona w tym punkcie, mnisi z Wajśali mieli nadzieję, że można ją nieco rozluźnić i zapytali czy można pić mieszane napoje o niewłaściwych porach, czyli na przykład wodę, która jest dopuszczalna, z dodatkiem miodu, który nie jest dozwolony po południu.
8. Dopuszczanie dżalogi
Dżalogi jest palijskim słowem oznaczającym sok z palmy, który następnie zostawia się, by sfermentował w alkohol (w południowych Indiach jest dziś znany jako toddy). Zasadniczo pytanie o jego dopuszczenie pokrywa się z tradycją tybetańską, która mówi tu skrótowo o dopuszczaniu choroby. Czy jest dozwolone spożywanie soku palmowego zanim całkowicie sfermentuje i stanie się palmowym winem, bądź też, jeżeli już uległ fermentacji, czy można go spożywać po rozcieńczeniu wodą?
Palijska winaja wyjaśnia, że nie można pić sury ani madżdży, dwóch rodzajów napojów alkoholowych. Ale czy można spożywać coś, co nie uległo pełnej fermentacji? W tradycji mulasarwastiwady natomiast pytanie dotyczy możliwości spożywania alkoholu zmieszanego z wodą lub innym niealkoholowym napojem jako lekarstwa. Pomniejsze tematy dają odpowiedź: nie jest dozwolone spożywanie alkoholu przez osobę chorą, nawet jeśli został rozcieńczony wodą.
Jest to więc tak naprawdę jasny punkt i mamy tu trzy możliwe opcje:
- Kiedy napój nie sfermentował jeszcze do końca, jak w przypadku soku palmowego, więc nie jest prawdziwym alkoholem.
- Kiedy alkohol jest rozcieńczony wodą.
- Kiedy alkohol stosuje się jako lekarstwo.
Wielu badaczy sugeruje, że mnisi tak naprawdę nie mieli tu szczególnych trudności, które wymagałyby rozluźnienia zasad winai dotyczących alkoholu. Chcieli być może mieć wolność spożywania alkoholu.
Jest natomiast możliwe, że chodziło o zrobienie wyjątku w wypadku ludzi chorych. W medycynie tybetańskiej, na przykład, zdarza się, że aby wydobyć moc lekarstwa, należy je spożyć wraz z alkoholem.
9. Dopuszczanie mat bez obszycia
Punkt dziewiąty zasadniczo nie różni się w opisach therawady i mulasarwastiwady, a dotyczy rozmiaru mat, na których siedzą członkowie sanghi. Maty te po tybetańsku nazywa się dingła (གདིང་བ།).
Przyjety został konkretny rozmiar mat oraz ich obszycia. Zasady tego dotyczące opisane są w ramach osiemdziesiątego dziewiątego upadku w palijskiej winai. Naucza o tym również winaja mulasarwastiwady. W tekstach palijskich długość maty jest określona jako dwa place Sugaty, natomiast szerokość to półtora palca Sugaty. Obszycie powinno mieć szerokość jednego palca Sugaty. Jeżeli te wymiary zostaną przekroczone, matę należy przyciąć. [Według tradycji buddyjskiej Buddha miał niezwykle długie place, o wiele dłuższe niż przeciętny człowiek, a więc stały się one standardowym wyznacznikiem wymiarów według winai.]
Mnisi z Wajśali pytali czy, chociaż znany jest dopuszczalny rozmiar maty z obszyciem, to kiedy mata obszycia nie posiada, czy może być w dowolnym rozmiarze.
10. Dopuszczanie przyjmowania złota i srebra
Podstawowe pytanie brzmiało: czy bhikszu mogą przyjmować i przechowywać złoto i srebro? Winaja naucza, że przyjęcie przez bhikszu złota lub przechowywanie go jest poważnym upadkiem. Jednak wraz z ekonomicznym rozwojem społeczeństwa i jego wzbogaceniem się zarówno poszczególnym bhikszu, jak i całej sandze trudno było utrzymywać się bez pieniędzy. Dzisiaj jest to bardzo trudne, ale nawet w tamtych czasach było problemem. Bez pieniędzy nie jesteśmy w stanie wiele zrobić, więc być może rozluźnienie tej reguły powinno być konieczne. Zapewne nie było wyboru.
A więc pytanie w przeszłości dotyczyło dopuszczenia przyjmowania przez mnichów złota i srebra. Nie chodzi tu o to, że siedmiuset arhatów postanowiło tego zakazać, ale po prostu sytuacja się zmieniła, gdyż indyjskie społeczeństwo się rozwijało, a niektórzy darczyńcy pragnęli ofiarować zarówno pieniądze, jak i pożywienie.
Współcześnie niekoniecznie dysponujemy złotem czy srebrem, ale mamy pieniądze. Bez nich bardzo trudno byłoby żyć. Jest tu więc nadal pole do rozmyślań.
Decyzje rady buddyjskiej odnośnie do dziesięciu działań
Bhikszu z Wajśali domagali się dopuszczenia owych dziesięciu rodzajów postępowania. Jednak siedmiuset starszych uczestniczących w radzie orzekło, że tych dziesięć sytuacji nie jest dopuszczalne.
Tradycje sarwastiwady i mulasarwastiwady opisują, że starszy Jaśa poprosił arhata Sarwakamina, aby wyjaśnił w jaki sposób reguły winai czynią owych dziesięć zachowań niedopuszczalnymi. Odbyło się to w formie sesji pytań i odpowiedzi.
Jego Świątobliwość jako przykład podał punkt pierwszy według tradycji tybetańskiej, w którym mnisi z Wajśali domagali się uznania wykrzyknienia „alala!” Nie zostało to dopuszczone, a jako argument podano sytuację, kiedy to za życia Buddhy w mieście Czampa, nieopodal dzisiejszego Bhagalpuru, grupa sześciu bhikszu dopuściła się pewnego przewinienia. Uznano to więc za niedopuszczalne. Tak więc mnisi, którzy by dopuścili się tego działania, popełniliby wykroczenie.
Wielu współczesnych badaczy uważa, że spośród dziesięciu punktów dopuszczenie złota i srebra, radowania się, jedzenia po południu, pozwolenie bhikszu mieszkającym w ramach jednej granicy na nieuczestniczenie w sodziongu w jednej lokalizacji oraz dopuszczenie przyjmowania decyzji, kiedy obecnych jest tylko kilku mnichów, miały największy wpływ na rozwój sanghi, więc w oczywisty sposób znalazły się osoby, które były im przeciwne. Pozostałe punkty są zdecydowanie mniej ważne.
Podsumowując, kwestia dziesięciu niedozwolonych działań została podniesiona przez bhikszu Wrydżiputry (synów Wrydżi) z Wajśali, którzy stworzyli dziesięć nowych reguł i uznali, że ich praktykowanie jest dozwolone, zgodne z Dharmą i prawem. Jednak starszy Jaśa uznał, że nie są one dozwolone i nie idą w parze z Dharmą. Był jednak głosem odosobnionym, więc zaproszono siedmiuset arhatów, czyli starszych, by odbyli radę (czasem zwaną „radą siedmiuset”). Rada doszła do wniosku, że dziesięć działań nie można uznać za dopuszczalne. Ta relacja pochodzi z winai szkół sthawirawady i opisuje jak to, po tym, gdy uznano te działania za niedopuszczalne, siedmiuset arhatów odbyło radę, by wprowadzić korekty do winai.
Jednak relacja przedstawiona w winai szkoły mahasanghika (dostępnej tylko w języku chińskim) jest inna. Według niej rada omawiała pięć dopuszczalnych działań. Nie wspomina się tam w ogóle o dziesięciu niedozwolonych zachowaniach. Jako że przyjmowanie złota i srebra jest niedopuszczalne w winai mahasanghiki, wspólnym elementem tej winai oraz opisu sthawirawady jest fakt, że rada siedmiuset nie zgodziła się na dopuszczenie przyjmowania złota i srebra. Poza tym obie relacje nie zgadzają się ze sobą.
Trzeba tu szczególnie pamiętać, że większość spośród siedmiuset arhatów biorących udział w radzie była uczniami Anandy, który popierał rozluźnianie pomniejszych nakazów i uważał, że to, co dozwolone lub niedozwolone powinno być dostosowane do czasu i miejsca. Ponadto, podczas drugiej rady starsi z Wajśali przyjęli stanowisko konserwatywne i uznali dziesięć działań za niedopuszczalne, sprzeciwiając się poglądom bhikszu z Wajśali.
Wydaje się więc, że zarówno frakcje liberalne, jak i konserwatywne uznały podczas drugiej rady buddyjskiej, że dziesięć działań należy odrzucić jako niedozwolone.

