
Wiosenne nauki 2025 – Pięćdziesiąt strof o guru – Dzień trzeci: Podążanie za guru – rozwijanie oddania i porzucanie dumy
18 czerwca 2025
W hołdzie dla Jego Świątobliwości Dalajlamy z okazji 90. urodzin
29 czerwca 202517 marca 2025
Gjalłang Karmapa otworzył kolejną sesję nauk na temat Pięćdziesięciu strof o guru życzliwymi pozdrowieniami i ogłosił przedłużenie trwającego wiosennego cyklu wykładów.
Następnie przedstawił zarys omawianego tekstu zgodnie z punktami ustanowionymi przez Dzie Tsongkhapę w jego komentarzu Spełnianie wszystkich nadziei ucznia. Objaśnienie Pięćdziesięciu strof o guru.
Sposób służenia guru omówiony jest w dwóch częściach:
1. Porzucenie braku szacunku,
2. Jak okazywać szacunek.
Pierwsza część (porzucenie braku szacunku) obejmuje cztery punkty:
a. Odstąpienie od krytyki i poniżania (dzielące się na dwa podpunkty: ogólne i szczegółowe),
- ogólne odstąpienie od krytyki i poniżania (nauczane w poprzedniej sesji),
- szczegółowe wyjaśnienie odstąpienia od krytyki i poniżania,
b. Zaprzestanie denerwowania guru,
c. Wyjaśnienie niewidzialnych negatywnych skutków,
d. Podsumowanie powyższych punktów.
Odstąpienie od krytyki i poniżania
Strofa jedenasta: Odstąpienie od krytyki i poniżania: widzialne negatywne skutki
Ci olbrzymi głupcy, którzy krytykują
stopy Guru, umrą w skutek zarazy,
katastrof, gorączki, złych duchów,
chorób lub zatrucia. (strofa jedenasta)
Jakie są skutki krytykowania oraz skupiania umysłu i serca na poniżaniu guru?



Strofa jedenasta według Tekstowego komentarza o służeniu guru (sans. Gurwaradhanapańdżika)
Katastrofy (sans. iti) oznaczają uderzenia piorunów, powodzie, wichury, głód, katów i tym podobne. Zarazy (upadrawa) to zagrożenia powstające na skutek działania duchów, głodnych duchów, potworów, demonów, węży, mięsożernych bestii i tym podobnych. Wrogowie (czaura) oznaczają nieprzyjaciół, z którymi jesteśmy w stanie waśni lub krwawej zemsty. Złe duchy (graha) to słońce i pozostałe z dziewięciu [ciał niebieskich, które według tradycyjnej astrologii wedyjskiej wpływają na ludzkie życie na Ziemi. Są to: Słońce, Księżyc, planety Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn oraz dwa węzły orbity Księżyca] lub dwanaście mamo, takich jak Nanda i inne. Ponieważ odbierają one istotom zdrową karnację i siłę, nazywa się je graha (chwytające). Gorączki (dźwara) to choroby. Ponieważ wywołują u istot ból, nazywa się je gorączkami. Wyróżniamy cztery rodzaje: wiatr, żółć, flegma i ich kombinacja. Możemy podzielić je jeszcze dalej i mówić o licznych rodzajach. Trucizny (wisza): chociaż istnieją różne trucizny, ogólnie klasyfikuje się je jako cztery – roślinne, odzwierzęce, sporządzone i przemienione. Trucizny roślinne to na przykład kalakuta. Trucizny odzwierzęce to choćby jad węży. Sporządzone to te, które są przygotowywane przez ludzi jako mikstury. Przemienione pochodzą z myśli.
Ci olbrzymi głupcy, którzy krytykują stopy guru, umrą [w ich] skutek – wszystkie one odbierają życie lub niszczą siłę życiową osoby, która krytykowała guru.
[Polskie i angielskie tłumaczenie rdzennej strofy jest zgodne z tybetańskimi komentarzami, które nie całkiem zgadzają się z wersją sanskrycką. Jego Świątobliwość objaśnił strofę najpierw zgodnie z sanskryckim Tekstowym komentarzem, a następnie podał wyjaśnienie nieco odmiennej wersji tybetańskiej.]
Strofa jedenasta według komentarzy tybetańskich
Zarazy (ཡམས་) odnoszą się do epidemii, takich jak COVID-19. Katastrofy (འཚེ་བ་) to niebezpieczeństwa wywołane na przykład przez dzikie zwierzęta. Gorączki (ནད་) odnoszą się do różnego rodzajów chorób. Złe duchy (གདོན་) obejmują mahoraga i inne rodzaje istot. Choroby (རིམས་) oznaczają trudne do wyleczenia schorzenia. Trucizny (དུག) to trujące rośliny lub mikstury sporządzone przez ludzi i tym podobne.
Ci olbrzymi głupcy, którzy krytykują stopy guru – są głupcami, gdyż kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego, jak poważne są to czyny – umrą [w ich] skutek.
Strofa dwunasta: Odstąpienie od krytykowania i poniżania: widzialne i niewidzialne negatywne skutki
Komentarz Tsongkhapy Spełnianie wszystkich nadziei ucznia przedstawia kategorie widzialnych i niewidzialnych negatywnych skutków. Widzialne, objawiające się w tym życiu, są wymienione w strofie jedenastej i pierwszych trzech linijkach strofy dwunastej. Niewidzialne, które mają się objawić w następnym wcieleniu, są treścią ostatniego wersu dwunastej strofy (i dalej).
Umrą za sprawą tyranów, węży,
wody, ognia, dakiń, bandytów,
duchów wighna i winajaka,
a potem trafią do piekieł. (strofa dwunasta)



Strofa dwunasta według Tekstowego komentarza o służeniu guru
Tyrani (radżadanda) zabiją ich, co powoduje odrodzenie w świecie piekielnym. Król to ktoś, kto ma władzę nad ziemią. Można również rozumieć tyranów jako wielkich królów, jak Waiśrawana lub wielki władca duchów guhjaka. Można więc mieć tu na myśli królów ludzkich, królów jakszasów oraz inne istoty, o których naucza się w tajemnej mantrze, władców tajemnej mantry. Ogień (anala) oznacza sam, żywy ogień. Siły natury, takie jak ogień i woda, oznaczają same siebie. Węże (wjala) odnoszą się do wszystkich śmiertelnie jadowitych zwierząt. Dakinie tutaj to ten ich rodzaj, który żywi się mięsem i pije krew. Woda (dżala) oznacza tutaj po prostu wodę. Bandyci (taskara) to ludzie, którzy napadają i okradają. Do duchów wighna zalicza się Brahmę, duchy boskie, nagów i inne. Duchy winajaka to fałszywi przewodnicy, jak Ganapati, a także kinnary i mahoraga.
Po zabiciu przez jakiekolwiek z tych niebezpiecznych istot lub żywiołów, ten, kto krytykuje guru, trafia do piekieł. Dlatego nie powinniśmy krytykować guru, nawet w snach.
Strofa dwunasta według komentarzy tybetańskich
Mówiąc o królu (རྒྱལ་པོ་), ma się na myśli karę królewską lub wymierzoną przez tyrana. W dzisiejszych czasach nie ma już wielu królów, ale można to rozumieć jako doświadczanie krzywdy, która wynika z łamania prawa, a więc egzekucje sądowe i tym podobne. Ogień, woda i inne żywioły mogą zabić, a po przedwczesnej śmierci, człowiek odradza się w świecie piekieł.
Sednem sprawy jest to, że jeśli krytykujemy Trzy Klejnoty ogólnie, a w szczególności, jeśli lekceważymy i krytykujemy guru, z którym mamy duchową więź, jest to poważne przewinienie. Ponadto, nauki tajemnej mantry mówią o dziesięciu rodzajach istot, które mają być zniszczone, wielkich wrogach nauk. Krytykowanie guru lub Trzech Klejnotów kwalifikuje właśnie do znalezienia się na tej liście. Spośród czterech rodzajów działań, jest to działanie gniewne. Jeśli staniemy się wrogiem nauk, bardzo trudno będzie mieć nadzieję na jakiekolwiek doświadczenie, urzeczywistnienie, rozwinięcie właściwości i tym podobne.
Są na ten temat przeróżne opowieści.
Tybetańscy uczniowie, którzy nie okazywali szacunku przybyłemu z zagranicy guru Phamthingpie
Niegdyś w Tybecie istniała linia przekazu o nazwie cial. Była to ważna rodzinna tradycja, która wydała wielką liczbę tłumaczy. Wśród nich był Cial Sonam Gjaltsen. Był on uczniem Phamthingpy, słynnego nepalskiego ucznia Naropy, który zasłynął z tłumaczenia Tantry Hewadżry i innych tekstów. Początkowo Cial był uczniem Tanaka Go Lotsały. Ale ponieważ nie posiadał wielkiego majątku, nie mógł składać obfitych darów Tanakowi Go Lotsale. W dawnych czasach wielcy lamowie, a szczególnie wielcy tłumacze nie udzielali abhiszek i nauk bez uzyskania hojnych darów. Ponieważ Ciala nie było na nie stać, nie otrzymał abhiszeki Tantry Guhjasamadży ani objaśnień do niej od Tanaka Go Lotsały.
Te okoliczności zmusiły go, by udał się na południe do Nepalu, w celu studiowania Dharmy. Po przybyciu zapytał o słynnego nauczyciela Dharmy w tym miejscu. Ludzie powiedzieli, że Pal Dżigme Drakpa (prawdopodobnie imię Phamthingpy), bezpośredni uczeń Naropy, jest siddhą, który otrzymał wszystkie nauki, jak „napełnienie naczynia” i można go było znaleźć w miejscu o nazwie Pipiharana. Cial Sonam Gjaltsen wyruszył na poszukiwanie owego nauczyciela.
Aby złożyć formalną prośbę o przyjęcie na ucznia, należało najpierw przygotować tsokhor (sans. ganaczakra), czyli rytualną ucztę. Cial przejął inicjatywę wśród innych potencjalnych adeptów, zebrał niezbędne rzeczy i poczynił przygotowania. Podczas uczty niektórzy z jego braci w Dharmie, upojeni ciangiem (piwem jęczmiennym), śpiewali uwłaczającą pieśń o guru, ponieważ miał ciemną karnację, pochodził z niższej kasty i nie znał tybetańskiego.
„Tego guru nazywają Newari Phamthing, gdy go nie widać, dźwięk jest wspaniały. Gdy się go zobaczy i podejdzie bliżej, wygląda jak stara krowa pokryta jedwabiem.” Tak śpiewali po tybetańsku, czując się pewnie, że guru ich nie zrozumie.
Ich zachowanie sprawiło jednak, że nastąpiło złamanie samaja. Natychmiast torma (rytualne ciasto) skoczyła w niebo. Guru, chociaż nie rozumiał tybetańskiego, zdał sobie sprawę, że coś jest nie tak i że ludzie ci nie są właściwymi naczyniami. Zbeształ ich, a śpiewający uciekli z takim wstydem, że nie mogli nawet znaleźć drzwi.
Ciala pośród nich nie było. Nie śpiewał wraz z nimi. Chociaż nie uważał guru za szczególnie atrakcyjnego, nie było to dla niego problemem. Nie stracił wiary i nie złamał samaja. Dlatego gdy poprosił o przyjęcie go jako ucznia, guru chętnie na to przystał.
Udzielił mu inicjacji Nairatmji, Hewadżry i wielu innych oraz nauczył wszystkich dwunastu komentarzy do Tantry Hewadżry. Dzięki temu działalność Ciala rozkwitała szeroko i daleko.
Wygląd guru nie jest istotny. Sednem tej opowieści jest to, że nawet drobna krytyka może prowadzić do złamania samaja i zerwania współzależnych powiązań. Jego Świątobliwość skomentował, że dzieje się tak z powodu wielkiej mocy tajemnej mantry.
Umdze, który nie okazał szacunku Szesnastemu Karmapie
Szesnasty Karmapa podróżował po całym świecie. W krajach, w których buddyzm jeszcze się nie zakorzenił, był w stanie wzbudzić u wielu ludzi wiarę, że jest autentycznym Buddhą. Mamy liczne słynne historie o tym niezwykłym guru.
Mimo to, w jego własnym klasztorze, w Rumteku, było kilka osób, które nie szanowały Szesnastego Karmapy, a nawet okazywały mu pogardę lub patrzyły na niego z góry. Byli ludzie, którzy go też krytykowali, zwykle za jego plecami. Jedną z nich był umdze (mistrz śpiewu). Był on dość uczony, ale miał pewne przypadłości charakteru. Karmapa Rigpe Dordże w późniejszym okresie swojego życia zachorował na cukrzycę, co zmuszało go do częstego korzystania z toalety. Pewnego razu, podczas pudży Wadżrakilai, Rigpe Dordże grzecznie poprosił umdze, aby szybko zakończył sesję, lecz umdze celowo i złośliwie śpiewał jeszcze wolniej. Ciało Karmapy było zbyt słabe, aby to wytrzymać i mówiono, że nawet stracił kontrolę nad pęcherzem, siedząc na tronie.
Podczas innej pudży, jak mówiono, Jego Świątobliwość powiedział temu samemu umdze, że sposób, w jaki grał na talerzach (czynelach), nie był do końca właściwy. Umdze odwarknął do Szesnastego Karmapy: „Nie masz większego wykształcenia niż stary podawacz herbaty.” To była bezpośrednia pogarda, ponieważ podawacze herbaty mieli bardzo niską pozycję w Rumteku. W tym momencie twarz Karmapy Rigpe Dordże spoważniała i odpowiedział surowo: „Obym nigdy więcej nie miał do czynienia z takimi ludźmi jak ty.”
Jakiś czas później umdze udał się na odosobnienie. Tam doświadczył czegoś, co zapewne było załamaniem nerwowym. Pewnego dnia nagle opuścił ośrodek odosobnieniowy i nigdy więcej go nie widziano. Nikt nigdy nie dowiedział się, co się z nim stało. Jego los pozostaje do dziś tajemnicą, nie wiemy czy zmarł, ani kiedy.
Asystent, który krytykował Szesnastego Karmapę
Był też pewien służący o przydomku Luktuk. Od dziecka mówiono o nim, że wygląda jak owca, więc dano mu takie właśnie niemiłe przezwisko Luktuk (co oznacza Dotykający Owce). Przez całe życie uwłaczał on Karmapie Rigpe Dordże, a w późniejszym życiu, jak mówiono, oszalał.
Skutki
Nie opowiada się tych historii z zamiarem wzbudzenia strachu, ale musimy być w pełni świadomi, że nasze czyny niosą konsekwencje. Beztroskie lekceważenie możliwości tragicznych skutków może prowadzić do ostatecznego nieszczęścia.
Powinniśmy pamiętać, że rzeczy zawsze układają się dobrze dla ludzi wiary i o czystym spojrzeniu na guru, nawet jeśli zaczynają od licznych trudności. Brak szacunku dla guru może wydawać się opłacalny na krótką metę i można pozornie odnosić sukcesy w życiu, ale w końcu los może obrać zły kierunek.
Podczas rewolucji kulturalnej było wielu ludzi, którzy walczyli przeciwko guru, niszczyli posągi i tak dalej. Ale kiedy ci ludzie umierali, podczas ceremonii „podniebnego pochówku”, sępy nie chciały zjadać ich zwłok, nawet ich nie dotykały. Istnieje wiele świadectw tego rodzaju wydarzeń w całym Tybecie.
Warto się nad tym naprawdę zastanowić.
Strofa trzynasta: Zaprzestanie denerwowania guru: Niewidzialne negatywne skutki
Nie wolno wam nigdy
doprowadzać mistrza do gniewu.
Głupcy, którzy to czynią, z pewnością ugotują się w piekle. (strofa trzynasta)

Jeśli krytykowanie i uwłaczanie guru powoduje tak wielkie problemy, to co dopiero mówić o faktycznym zdenerwowaniu guru? Jest to bez wątpienia wielkie wykroczenie.
Strofa trzynasta według komentarza Dzie Tsongkhapy Spełnianie wszystkich nadziei ucznia
Dzie Tsongkhapa cytuje za Esencją tajemnego księżyca (tyb. ཟླ་གསང་ཐིག་ལེ།):
Nigdy, w żadnym momencie, nie należy lekceważyć ani niepokoić wadżra-mistrza. Jeśli ktoś okaże się tak niezwykle głupi, zostanie ugotowany i spalony w piekle. Ta karma jest niezwykle potężna, więc z pewnością przyniesie rezultat.
Chociaż jest to karma, która zdecydowanie musi być doświadczona, Wielki komentarz do Pradżniaparanity w ośmiu tysiącach ślok naucza, że również ona może być oczyszczona poprzez cztery moce. Można dowiedzieć się o tym z obszernych nauk o etapach ścieżki.
Autentyczna Dharma to zbiór przeróżnych metod i sposobów praktyki. Nawet jeśli zrobimy coś absolutnie strasznego, ale naprawdę tego żałujemy, jest nadzieja. Możemy to wyznać i podjąć mocne postanowienie z głębi serca, że nie zrobimy czegoś takiego ponownie. Jeśli naprawdę jesteśmy w stanie w tym wytrwać, wówczas możemy oczyścić złe uczynki.
Jeżeli guru jest zadowolony, daje to nam naprawdę wyjątkowe błogosławieństwa płynące z jego umysłu. Takie otrzymywanie błogosławieństw różni się jednak od tych, które otrzymujemy od Buddhów i bodhisattwów. Ogólnie rzecz biorąc, zadowolenie guru zwiększa potencjał otrzymania współczucia i błogosławieństw bardziej niż cokolwiek innego, dlatego Ósmy Karmapa Mikjo Dordże napisał w swojej modlitwie Dzięki nim korzenie dobrych właściwości trzech czasów…:
Bez względu na to, co robię, czy to dobre, złe, czy neutralne, niech tylko jemu się podobam. Niech nigdy nie zrobię niczego, co by go zasmuciło, nawet przez jedną chwilę.
Aby zadowolić guru i nie sprawić mu przykrości, trzeba zanosić do niego prośby. Jeżeli guru jest zadowolony, tworzymy podstawę do otrzymywania jego współczucia i błogosławieństw. Jeśli natomiast guru jest niezadowolony lub zawiedziony, w zasadzie nie ma nadziei na jakiekolwiek błogosławieństwa czy siddhi.
Ale trzeba poczynić jedno ważne rozróżnienie. Rozgniewanie guru niejako tymczasowo, ze stosunkowo błahego powodu, jak nieodpowiednie wykonanie zadania lub niewłaściwe gesty, to jedno. W takich przypadkach guru może nas zbesztać lub być może nawet się rozgniewać. Ale prawdziwe zasmucenie lub rozczarowanie guru to zupełnie inna sprawa. To wydarza się, gdy nasze intencje i aspiracje są fundamentalnie błędne. Ten drugi rodzaj przyczyny jest tym, o czym tutaj jest przede wszystkim mowa.
Piekła nieustające i wadżra-piekła
Nazwa „piekło nieustające” pojawia się zarówno w sutrach, jak i w tantrach. W sutrach określenie to występuje jako właściwa nazwa najniższego z ośmiu gorących piekieł. Jednak Tantra Kalaczakry nie wspomina o „piekle nieustającym” jako jednym z ośmiu wielkich piekieł. Podobnie termin „wadżra-piekło” nie jest wymieniony wśród ośmiu wielkich piekieł w tantrach, ale ogólnie pojawia się często.
Karma Trinlepa i niektórzy uczeni definiują termin „wadżra-piekło” jako ogólne określenie dla wszystkich piekieł. Inni natomiast utrzymują, że jest to ósme z ośmiu wielkich piekieł wymienionych w Tantrze Kalaczakry i innych tekstach pod nazwą Piekło Wadżra-czubka Igły.
Czy więc „wadżra-piekło” i „piekło nieustające” to jedno i to samo? Wyjaśnienia są różne. Krótko mówiąc, większość kadampów oraz tradycja pojedynczej intencji ze szkoły drikung utożsamiają je ze sobą. Inni uczeni twierdzą, że „wadżra-piekło” cechuje cierpienie jeszcze intensywniejsze niż w „piekle nieustającym” i tym się od siebie różnią.
Serce autentycznego guru jako podstawa duchowego osiągnięcia
Guru, o którym mowa, musi być rozumiany jako ten, który jest obdarzony wszystkimi odpowiednimi właściwościami. Nieodzowną cechą spośród nich jest jego wielkie współczucie. Dlatego niemożliwe jest, aby taki autentyczny guru, obdarzony wielkim współczuciem, powiedział coś innego niż to, co nam pomoże. Guru jest przepełniony współczuciem i dlatego myśli jedynie o naszym dobru, nigdy o szkodzie. Jeśli robimy coś, co przeczy Dharmie lub tworzy złe współzależne warunki, nauczyciel będzie zasmucony. Współczujący guru nie jest smutny, ponieważ jego własne cele nie zostały zrealizowane, ale dlatego, że uczniowie przeszkadzają sami sobie w przynoszeniu korzyści naukom.
Wszystko to, o czym była mowa dotąd – służenie guru, utrzymywanie samaja i tak dalej, następuje po tym, jak mistrz i uczeń sprawdzili się nawzajem; uczeń uznał mistrza za kogoś obdarzonego wszystkimi właściwościami, a mistrz przyjął ucznia.
Tradycja sutr mahajany również mówi o ofiarowaniu własnych trzech bram – ciała, mowy i umysłu – Buddhom i bodhisattwom, a następnie o porzuceniu niewłaściwych działań tychże trzech bram. Oddanie własnego ciała, mowy i umysłu istotom oznacza używanie tych trzech bram do działań, które przynoszą istotom korzyść. Tak więc zostało powiedziane: „Muszę zaangażować swoje trzy bramy w sposób znaczący, ale sam nie wiem, jak to zrobić. Dlatego oddam moje ciało, mowę i umysł tym, którzy wiedzą – Buddhom i bodhisattwom. Wtedy będę mógł dokonywać czynów bodhisattwy i przyniosę korzyść istotom, tak jak oni to czynili.” Takie właśnie jest znaczenie ofiarowania ciała, mowy i umysłu.
Jego Świątobliwość wskazał na analogię do nauk tajemnej mantry, które również mówią o oddaniu własnego ciała, mowy i umysłu guru, a następnie wypełnianiu tego, co guru mówi. Można to rozumieć w ten sam sposób. Guru, który ma wielkie współczucie i pozostałe właściwości, będzie nakazywał nam robić tylko te rzeczy, które są zgodne z Dharmą, tylko te, które pomagają w spełnianiu naszej praktyki. Jeśli potrafimy temu sprostać, jest to sposób na doprowadzenie siebie samego bez żadnych trudności do wyzwolenia i zrozumienia. Na tym polega sedno sprawy.
Wypełnianie testamentu Szesnastego Karmapy w stosunku do sanghi
Po śmierci Szesnastego Karmapy Rigpe Dordże w listopadzie 1981 roku w naszej linii przekazu karma kamtsang doszło do wielu wydarzeń. Zanim odszedł, Jego Świątobliwość Szesnasty Karmapa przed swoim wyjazdem do Hongkongu i Stanów Zjednoczonych, powiedział wszystkim:
Musicie się ze sobą dogadywać. Wszyscy powinniście być jak ptaki w gnieździe. Musicie się zjednoczyć, pracować razem i żyć w harmonii. Jeśli tak zrobicie, nikt nie będzie mógł wam zaszkodzić.
Była to jego ostatnia wola, jego testament. Jednak stało się inaczej. Nawet gdy jeszcze żył, musiały pojawić się jakieś oznaki niezgody, lecz jego majestatyczna obecność przysłaniała to wszystko. Ludzie mający złe zamiary nie mogli zbyt wiele zdziałać. Dopiero po śmierci Karmapy pomyśleli sobie: „Dobrze, teraz mamy okazję.” I zaczęli działać.
Guru, który jest jak Buddha, na przykład Gjalłang Karmapa Rigpe Dordże, może przejść do czystej krainy, ale nadal nas widzi swym okiem współczucia. Powinniśmy być tego świadomi, mimo że jego fizyczne ciało nie jest już obecne, i nadal być tak samo ostrożni, jak gdy tu przebywał. Ale co tam ostrożność: nie było nikogo, kto by ich powstrzymał! Ludzie myśleli: „Teraz będę robić, co mi się spodoba.” I to doprowadziło do konfliktu. W rezultacie guru i klasztory podzieliły się na dwa obozy, rozdzielając jedną linię przekazu na dwie frakcje. I tak zyskaliśmy złą reputację na arenie międzynarodowej.
Ludzie nadal myślą: „Robiłem to dla dobra guru. Robiłem to dla dobra Dharmy.” Myślenie w ten sposób to nic innego jak oszukiwanie samego siebie. Faktem jest, że nie mogliśmy zrobić niczego gorszego dla guru ani dla Dharmy. Od czasów Dusuma Khjenpy do chwili obecnej linia przekazu karma kagju trwała niewzruszenie przez ponad dziewięćset lat, ale to my jesteśmy tymi, którzy stworzyli wielką skazę na jej historii. Nikt przed nami tego nie uczynił.
Czyja to wina? Czyj to błąd?
Nie możemy wskazywać palcem na innych, powinniśmy uderzyć się we własne piersi. Mówimy: „Nie mylę się. Mam rację. To tamci popełnili wszystkie błędy” i wskazujemy tylko na innych ludzi. Nigdy nie nadchodzi taki czas, kiedy patrzymy na nasze własne wady. W związku z tym wielki duchowy przyjaciel Langri Thangpa powiedział:
Bez względu na to, jak głęboki tekst otwieram i czytam, wszystkie one mówią, że wszelkie winy są tylko moje. Wszystkie dobre właściwości należą do istot. I dlatego właśnie muszę oddać wszystkie korzyści i zwycięstwa innym, a wziąć na siebie wszystkie straty i porażki. Nie mogę znaleźć innego sposobu na zrozumienie tego.
Powinniśmy wejrzeć w siebie i zobaczyć własne błędy. Jakie mam wady? Co jest dla mnie problemem?
Pośród wszystkich linii przekazu publiczny pogląd jest taki: „Linia kamtsang – oni wszyscy się kłócą.” Inne linie przekazu tak naprawdę nie będą znały szczegółów co do tego, kto i co komu zrobił. To, co widzą, to fakt że duchowi synowie karma kamtsang nie dogadują się ze sobą. Wielu niewinnych ludzi, którzy tak naprawdę nie wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi, zostało splamionych i skrzywdzonych przez ten konflikt, który niezaprzeczalnie przyniósł wszystkim nam straszne problemy.
Ciągnąc wątek konfliktu wewnętrznego, Jego Świątobliwość przywołał stary epos o królu Gesarze.
Wewnętrzny konflikt między Szienpą i Dhenmą
Kiedyś w królestwie Ling, rządzonym przez Gesara był generał o imieniu Gjatsa Szialkar, starszy brat króla. Jego najlepszym przyjacielem był minister Dhenma. Podczas wojny w kraju Hor, Gjatsa Szialkar został zabity przez Szienpę, przywódcę ludu Hor.
Jakiś czas później Szienpa poddał się królowi Gesarowi. Wiedząc, że pokonany Szienpa może być korzystny dla dobrobytu jego kraju, król Gesar mianował go jednym z ministrów w Lingu. Była to decyzja niebywała, ale Gesar zrobił tak, ponieważ wierzył, że Szienpa będzie przydatny w przyszłości, kiedy Ling włączy się do wojny przeciwko Dziang (dzisiejsze Lijiang).
Ale minister Dhenma, który na wojnie stracił swojego najlepszego przyjaciela, nie mógł znieść tej myśli i zaciekle sprzeciwiał się decyzji króla Gesara. Był nieugięty w kwestii zemsty: chciał śmierci Szienpy. Konflikt był o krok od wybuchu i Gesar nie mógł nic zrobić, żeby go powstrzymać.
Gjatsa Szialkar, zmarły brat Gesara i najlepszy przyjaciel Dhenmy, był teraz boską istotą i widział spór z zaświatów. Zstąpił z nieba i ukazał się przed oboma. Powiedział do Dhenmy: „Nie wolno ci się mścić. Musisz słuchać wszystkiego, co mówi Gesar i robić tak, jak radzi. Gesar potrzebuje Szienpy. Jest kluczowy dla ważnej misji w przyszłości.”
Dopiero wówczas minister Dhenma utemperował swoją bojowość. Jego umysł całkowicie się zmienił. Robił odtąd wszystko, co mówił król Gesar. Szienpa i Dhenma zaczęli się dogadywać, co doprowadziło do powstania bardzo owocnego sojuszu.
Uczciwość jest kluczem
Gdyby Szesnasty Karmapa miał powrócić i ukazał się nam ponownie, co byśmy zrobili?
Prawdopodobnie nie odważylibyśmy się pójść do niego od razu. Pomyślelibyśmy: „Nie mogę iść go zobaczyć. Będzie mnie krytykował. Będzie na mnie krzyczał. Będzie obrażony naszymi działaniami. Zawiedliśmy go.”
Bardzo nieliczne osoby miałyby odwagę podnieść oczy i spojrzeć mu w twarz.
Jego Świątobliwość doradził: „Powinniśmy zajrzeć głęboko w nasze serca i zrozumieć błędy i pomyłki, jakie popełniamy. Ale my nie przyznajemy się do naszych błędów. Większość z nas myśli aż do śmierci: „Nie zrobiłem nic złego.” Dopiero gdy nadchodzi śmierć, to się ujawnia. W ciągu życia w ogóle nie przyznajemy się do własnych błędów.”
Szesnasty Gjalłang Karmapa to nasz najważniejszy guru, mistrz naszych nauk, a my zawiedliśmy go. Zasmuciliśmy go. Zrobiliśmy wiele rzeczy, które się do tego przyczyniły.
Ale nawet dzisiaj osoby za to odpowiedzialne nie porzucają swych egoistycznych intencji i nadal prowokują, popełniając negatywne czyny.
W przyszłości wszyscy będziemy musieli spojrzeć Szesnastemu Karmapie w oczy, rozważyć honor nauk karma kamtsang i pomyśleć o tym, co będzie korzystne dla tego życia i dla następnego. Jeżeli chcemy być w stanie stawić czoła naszym rodakom, ważne jest, abyśmy wszyscy się zjednoczyli i pracowali w harmonii. Razem. Nieustające obwinianie się nawzajem jedynie utrzymuje nas w błędnym kole bez wyjścia.
Zmiana działania jest konieczna. Powinniśmy myśleć: „Czy tego chciałby Szesnasty Karmapa? Czy to jest wypełnienie jego życzeń?” Nie jest. Kiedy to sobie uświadomimy, i tylko wtedy, będziemy mieli zrozumienie sytuacji.
Strofa czternasta: Wyjaśnienie niewidzialnych negatywnych skutków
Nauki mówią, że ci, którzy krytykują mistrza,
trafią do piekła nieustającego cierpienia
lub innych potwornych piekieł. (strofa czternasta)

Strofa czternasta według komentarza Dzie Tsongkhapy Spełnianie wszystkich nadziei ucznia:
Dzie Tsongkhapa pisze, czerpiąc z czternastego rozdziału Tantry ozdoby esencji wadżry (sans. Wadżrahrydajalamkaratantra) oraz z pierwszego rozdziału Tantry sieci iluzji (sans. Majadżalatantra):
„Trafią do piekieł” odnosi się do piekieł, o których nauczają sutry i tantry, takich jak Piekło Nieustające, czy Niezwykle Gorące. „Potworne” oznacza te światy, które charakteryzują się największym cierpieniem. „Ci, którzy krytykują mistrza” muszą przebywać w nich przez długi czas, doświadczając cierpienia.
Piąty rozdział rdzennej tantry Tajemnego zgromadzenia (sans. Guhjasamadżatantra) mówi:
Istoty, które popełniły najgorsze czyny
lub inne straszne występki,
mogą praktykować najwyższą ścieżkę,
wielki ocean wadżrajany.
Ci, którzy krytykują guru z serca,
mogą praktykować, ale nic nie osiągną.
Rozjaśniająca lampa (Pradipoddjotana), komentarz do Tantry Guhjasamadży, wyjaśnia to następująco:
Ci, którzy zabijają własnych rodziców lub arhata, przelali krew Tathagatay lub odrzucają Dharmę, którzy popełniają okropny czyn, z powodu którego wpadną do piekła natychmiast po śmierci lub, zawarte w słowie „inne”, czyny bliskie tym najstraszniejszym, wielkie występki, bądź czternaście rdzennych upadków, jeśli dzięki życzliwości swojego guru osiągają etap spełnienia, mogą osiągnąć stan Buddhy.
Chociaż ktoś mógł popełnić któryś z najgorszych czynów, nadal jest możliwe, aby osiągnął rezultaty poprzez praktykę tajemnej mantry. Jednak jeśli ktoś zaczyna podążać za wadżra-mistrzem jako za swoim guru, a później krytykuje go z głębi serca, nie osiągnie niczego. W ten sposób naucza się, że krytyka guru jest większym występkiem niż odrzucenie Dharmy i popełnienie najgorszych czynów.
Strofa piętnasta: Podsumowanie
Zatem włóż wiele wysiłku w to,
by nigdy nie dyskredytować
wielkiego i mądrego wadżra-mistrza,
który nie obnosi się ze swoimi zaletami. (strofa piętnasta)

Strofa piętnasta według komentarza Dzie Tsongkhapy Spełnianie wszystkich nadziei ucznia:
Ponieważ negatywne skutki krytykowania guru są niezwykle poważne, powinniśmy „włożyć wiele wysiłku”, korzystając z wszelkich zdolności, jakie posiadamy, aby „nigdy nie dyskredytować wielkiego i mądrego wadżra-mistrza”, posiadającego szeroką wiedzę. Mistrz “nie obnosi się ze swoimi zaletami”, lecz je skrywa.
Tak więc jest to pełna miłości rada dla uczniów w ogóle, a w szczególności, tych, którzy proszą o głęboką Dharmę: bądźcie bardzo ostrożni, aby nigdy nie dyskredytować nauczyciela, który jest ukrytym joginem i który utrzymuje w tajemnicy swą wielką wiedzę i zalety. Ponadto, pomaganie innym w krytykowaniu ich guru jest również wielką przeszkodą w osiągnięciu własnego urzeczywistnienia, jak wyjaśniono to już wcześniej.
Jego Świątobliwość zaznaczył:
Jeśli chodzi o ludzkie dharmy, nie ma nikogo, kto byłby dla nas życzliwszy niż nasi rodzice. Jeśli chodzi o boską prawdziwą Dharmę, nie ma nikogo życzliwszego niż guru i duchowy przyjaciel. Jeśli chodzi o tajemną mantrę, guru jest korzeniem samaja, fundamentem całej praktyki i źródłem wszelkich duchowych osiągnięć.
Jest niezwykle ważne, abyśmy byli bardzo uważni, szanowali ich i wystrzegali się podążania za nimi w niewłaściwy sposób. Nie ma niczego dziwnego w tym, że niereligijni, światowi ludzie narzekają na lamów i tulku, ponieważ nie rozumieją naprawdę tego, co jest ważne. Ale jeśli osoby wyświęcone, a w szczególności ci, którzy praktykują tajemną mantrę, otwarcie sprzeciwiają się działaniom guru, to nie jest dobre.
Gdybyśmy nie mieli z nimi dharmicznego związku, można by stwierdzić, że krytykowanie nie jest aż tak złe. Chociaż, jeśli myślimy: „Nie mam z tym nauczycielem dharmicznego połączenia”, a potem mówimy, co chcemy, to też nie jest właściwe. Po prostu należy pamiętać, że nie wiemy, kto jest wielką istotą, na przykład bodhisattwą. Możliwe, że nawet stary pies lub krowa na łące mogą być bodhisattwami. Nawet tego nie wiemy.
Krytykowanie niesie ze sobą możliwość popełnienia wielkiej obrazy. Na przykład biznesmeni i sklepikarze muszą być bardzo ostrożni, ponieważ nie wiedzą, kto z klientów jest bogaty, a kto nie. W dzisiejszych czasach bogaci ludzie często ubierają się jak żebracy. Jeśli nie są dobrze traktowani, traci się możliwość ubicia doskonałego interesu. Podobnie, nie mamy pojęcia, kto jest wielką istotą lub bodhisattwą, ponieważ nie możemy tu bazować jedynie na wyglądzie.
Jeśli jednak mamy dharmiczny związek z guru, to jest to bardzo poważna sprawa i nie wolno na niego narzekać.
Nasz ludzki guru
Jego Świątobliwość powtórzył: Prawdziwego guru ze wszystkimi właściwościami i absolutnie bez żadnych wad trudno jest znaleźć. Możliwe, że guru będzie miał pewne wady. Możemy zaakceptować kilka. Zbyt wiele wad i dużych problemów oznaczałoby cofanie się. Przede wszystkim to od nas zależy, aby uważnie się przyjrzeć guru. Powinniśmy rozpatrzyć wady i zalety i dopiero po dokładnym ich zważeniu zdecydować się na samaja.
Zastanówmy się: Guru są dokładnie tacy jak my, są istotami z krwi i kości, które odczuwają przyjemność i ból. To właśnie dlatego jesteśmy w stanie nawiązać z nimi relację. Być z nimi. Jeść z nimi. Pić z nimi. Rozmawiać z nimi. Czyż tak właśnie nie jest?
Nie jest możliwe, abyśmy rzeczywiście spotkali guru o całkowicie nieskalanej kai. Wiemy, że istnieją Buddhowie i bodhisattwowie tak liczni, że mogą wypełnić całą przestrzeń, ale nie możemy ich zobaczyć. Nie możemy zadawać im pytań, rozmawiać z nimi. To zasadniczo tak samo, jakby ich nie było.
Ci, którzy wyglądają zwyczajnie, jak my, odczuwają przyjemność i ból. Czasami są szczęśliwi, a czasami smutni. To jest dla nas korzystne. Jeśli bowiem czekamy na kogoś, kogo nigdy nie możemy zobaczyć ani z kim nie możemy porozmawiać, to nie jest przydatne. Potrzebny jest nam guru, którego da się zobaczyć, który może nam powiedzieć: „Nie możesz tak postępować. Nie powinieneś tego robić.” Guru, który może wziąć nas za rękę i prowadzić. To właśnie jest dla nas korzystne, czyż nie?
Potrzebujemy kogoś o zwyczajnym wyglądzie, kto jest do nas podobny, tak samo odczuwa przyjemność i ból. Gdybyśmy nalegali na posiadanie kogoś, kto wykracza poza te kategorie, nie bylibyśmy w stanie otrzymać od niego żadnych nauk. Jeśli nawet nie moglibyśmy go zobaczyć, to jak mielibyśmy otrzymać od niego nauki?
Jeśli ktoś wygląda zwyczajnie i ma pewne widoczne wady, to jest dla nas znak, że możemy zbierać nagromadzenie zasługi. Dla nas to się sprawdza. Jeśli jednak tych wad posiada zbyt wiele, wówczas należy być ostrożnym.
Pamiętajmy, że początkowo możemy znaleźć kogoś, kto wydaje się nie mieć wad, ale gdy zaczniemy za nim podążać, zostaniemy jego uczniami, nawet jeśli stwierdzimy, że jednak ma same wady, nie możemy go tak po prostu krytykować. W takim przypadku należy się od niego odseparować, zachować dystans. Krytykowanie, ruganie lub narzekanie na niego zakłóci współzależność, dzięki której będziemy mogli znaleźć dobrego lamę w przyszłości.
Dobrze to przemyślmy, gdyż w przeciwnym razie możemy bardzo sobie zaszkodzić.

