Wiosenne nauki 2025 – Pięćdziesiąt strof o guru – Dzień siódmy: Utrzymywanie samaja i składanie darów
4 kwietnia 2025
Jego Świątobliwość rozpoczął, jak zwykle, od pozdrowienia wszystkich słuchających nauk Arja Kszema. Następnie szczególnie pozdrowił mniszki, członków sanghi oraz wszystkich łączących się przez internet na całym świecie.
Tematy kolejnych czterech strof
Strofa osiemnasta: Składanie darów i dlaczego jest ono uzasadnione, Strofa dziewiętnasta: Utrzymywanie samaja oraz komu należy składać dary, Strofa dwudziesta: Co należy ofiarować, Strofa dwudziesta pierwsza: Pożytki płynące z ofiarowania darów.
Składanie darów i dlaczego jest ono uzasadnione
Ostatnio omawialiśmy siedemnastą strofę Pięćdziesięciu strof o guru. Według zarysu tekstu, jaki sporządził Dzie Tsongkhapa, teraz mowa jest o ofiarowaniu darów. Ten temat dzielimy na dalsze cztery:
Ofiarowanie darów, by oczyścić brak szacunku, Ofiarowanie wszystkiego, co posiadamy, Dlaczego jest to uzasadnione, Jak nieprzerwanie utrzymywać trzy samaja.
Dotąd omówiliśmy dwa pierwsze z tych czterech tematów. Dotyczyły one strof szesnastej i siedemnastej. Odpowiada im cytat z Ozdoby sutr mahajany Maitrei:
Służ duchowemu nauczycielowi szacunkiem, darami, posługą i praktyką.
Odnosi się to do służeniu guru za pomocą darów. Kontynuujemy dziś ten sam temat, zgodnie z tekstem Pięćdziesięciu strof o guru i przechodzimy do trzeciego podtematu, czyli dlaczego jest to uzasadnione. Poświęcona jest temu osiemnasta strofa:
Dlaczego w tym właśnie życiu ofiarowuję tym, którzy dążą do Stanu Buddhy, trudnym do osiągnięcia nawet przez dziesięć milionów niezliczonych eonów? (strofa osiemnasta)
Sanskrycki Tekstowy komentarz o służeniu guru (sans. Gurwaradhanapańdżika) mówi: „Jest to nauczane, gdyż w ten sposób wyjaśnia się dlaczego powinniśmy mieć szczególny szacunek dla guru.” Również Dzie Tsongkhapa w Spełnianiu wszystkich nadziei ucznia stawia pytanie: „Jaki jest powód tego, że ofiarujemy guru siebie jako sługę, a także wszystko, co posiadamy, włącznie z własnym ciałem?” Na to pytanie odpowiada osiemnasta strofa Pięćdziesiąt strof o guru.
Wyjaśnienie według sanskryckiego komentarza
„Dlaczego” odnosi się do powodu. Powiedziane zostało „trudny do osiągnięcia”, gdyż na drodze stoją trudności, przeszkody i cierpienie. Jak długo trwa ta ścieżka? „Dziesięć milionów eonów”. W jaki sposób oblicza się owych dziesięć milionów eonów? Jego Świątobliwość odniósł się do indyjskiego i tybetańskiego systemu liczenia, na których obecnie opiera się system zachodni. W tym systemie miejsce cyfry nadaje liczbie jej wartość. Jeżeli mamy osiem miejsc, wówczas cyfra 1 na pierwszym miejscu oznacza dziesięć milionów (10 000 000). Jeden niezliczony eon to sześćdziesiąt miejsc. Natomiast sanskrycka strofa mówi o „dziesięciu milionach niezliczonych eonach”.
Według pierwotnej tradycji, osiągnięcie idealnego stanu Buddhy zajmuje trzy niezliczone eony. W ramach trzech buddyjskich pojazdów istnieje wiele dyskusji usiłujących określić jak długo trwa wielki eon. Być może dobrze byłoby w przyszłości poruszyć ten temat i obliczyć ile trwa, lecz dziś nie mamy na to czasu.
„Buddhą” nazywamy kogoś, kto ma naturę trzech kai. Osoba praktykująca Dharmę z radosnym wysiłkiem i nieustannie podejmująca starania może osiągnąć stan Buddhy jeszcze w tym życiu. Guru da jej stan Buddhy w tym życiu. Dlatego właśnie guru jest pełen dobroci. Komentarz Dzie Tsongkhapy mówi:
Ponieważ guru poprzez wadżrajanę nadaje stan Buddhy, który jest trudny do osiągnięcia i w innym przypadku zajmuje to dziesięć niezliczonych eonów, należy przynieść guru radość. Komu guru przekazuje stan Buddhy? Najlepszym uczniom, których zapał i wysiłek płoną. Jeżeli uczeń się nie stara, nie przebudzi się i będzie to wina tylko ucznia. Nadane zostaje najwyższe siddhi, o zwyczajnych siddhi nie wspominając.
Osiemnasta strofa mówi o ofiarowaniu guru darów, ale tak naprawdę naucza istoty tego, dlaczego tak ważne jest, by usługiwać guru darami, szacunkiem i służbą. Mówiąc krótko, oddaniem wszystkiego w naszym życiu, by służyć guru.
O tym, jak ważny jest duchowy przyjaciel, naucza się nie tylko w wadżrajanie, lecz też w mahajanie. Jest tak, ponieważ bez guru nie poznamy metod osiągnięcia stanu Buddhy. Jednak w tajemnej mantrze podążanie za guru uważa się za jeszcze ważniejsze.
Sutry mówią nam o różnym czasie, jaki jest potrzebny na osiągnięcie stanu Buddhy, kiedy podążamy za duchowym przyjacielem:
• Boddhisattwom o najwyższych zdolnościach zajmie to trzy nieogarnione eony. • Tym o średnich zdolnościach potrzeba na to siedmiu nieogarnionych eonów. • Ci, których zdolności są przytępione, zejdą na to trzydzieści trzy nieogarnione eony gromadzenia zasługi i oczyszczania splamień. A więc zajmuje to nieprawdopodobnie długi czas.
W tajemnej mantrze doskonały stan Buddhy może zostać osiągnięty w ciągu sześćdziesięciu, szesnastu lub sześciu wcieleń, a nawet w ciągu zaledwie jednego. Nasza zdolność jego osiągnięcia zależy przede wszystkim od błogosławieństw i życzliwości guru. Dlatego w ramach tajemnej mantry guru wykazuje wyjątkową dobroć.
W sutrach znajdziemy dyskusję odnośnie do tego, czy jest możliwe osiągnięcie stanu Buddhy w ramach jednego życia. Lecz generalnie zdolność dojścia do stanu Buddhy w jednym ciele, w jednym życiu jest uważana za szczególną właściwość nieprześcignionej mantry. Jak powiedziano w Głębokim wewnętrznym znaczeniu (tyb. ཟབ་མོ་ནང་དོན།), autorstwa Trzeciego Karmapy Rangdziunga Dordże:
Bodhisattwowie mogą przynosić pożytek wszystkim istotom przez trzy nieogarnione eony, poprzez rozróżnienie metod, a nie ścieżkę paramit. Kiedy zna się metody krija i czarja, najwyższe siddhi zostaje uzyskane podczas zaledwie szesnastu ludzkich wcieleń. Zaś poprzez niedoścignioną mantrę pilni mogą z pewnością dojść do celu w jednym życiu.
Co rozumiemy przez ludzkie życie? Możemy przyjąć tutaj okres stu lat.
Jak stwierdza strofa, jeśli jesteśmy niezwykle pilni, stan Buddhy można osiągnąć w ciągu jednego życia na ścieżce niedoścignionej mantry. A nawet w ciągu trzech lat, trzech faz księżyca i trzech dni. Z jednego punktu widzenia, to czy ktoś jest w stanie osiągnąć stan Buddhy tak szybko czy też nie, zależy od pradżni i pilności praktykującego. Jednak przede wszystkim w ramach tajemnej mantry mamy najwyższe zręczne środki i guru, który ich naucza.
Po pierwsze, samo wejście na ścieżkę tajemnej mantry zależy od życzliwości autentycznego guru. Również otrzymanie abhiszek, które doprowadzają do dojrzałości i instrukcji, które wyzwalają, jest owocem dobroci guru. Kiedy właściwie praktykujemy, właściwości urzeczywistnienia zwiększają się. Nie jesteśmy w mocy mar i przeszkód. To wszystko zależy od tego, czy otrzymaliśmy błogosławieństwa guru. Czy zanosiliśmy do niego prośby. Ostatecznie, kiedy się przebudzimy z umiejętnością rozpoznania natury umysłu i osiągniemy stan Buddhy, stanie się to dzięki guru. Dlatego guru jest niezwykle ważny.
W biografiach wielu mistrzów możemy zauważyć, że wraz ze wzrostem ich doświadczenia i urzeczywistnienia, nawet w niewielkim stopniu, ich wiara w guru staje się jeszcze silniejsza. Ci uczniowie śpiewają pieśni pochwalne, by pamiętać dobroć guru i robią to nieustannie.
Kiedy weźmiemy pod uwagę obecne wcielenie, mamy w nim rodziców, którym zawdzięczamy to życie i to ciało, a więc okazali nam niesłychaną dobroć. Podobnie, gdy otrzymujemy świecką edukację, którą uważamy za ważną, nasi nauczyciele są nam bardzo życzliwi. Jeśli chodzi o inne bliskie związki, niezależnie od tego ile dają nam miłości, ich pożytek ogranicza się tylko do tego życia. Związki między kochankami, czy też mężem i żoną, jeżeli będą nieudane, mogą ostatecznie okazać się bardziej szkodliwe niż pożyteczne. Jeśli natomiast w tym życiu mamy przy sobie autentycznego guru, możemy całkowicie usunąć wszelkie cierpienie i osiągnąć niezrównane szczęście stanu Buddhy. Nie ma na tym świecie większej dobroci, niż ta okazywana nam przez guru.
Kiedy przemyślimy powyższe powody, uzmysłowimy sobie, że Pięćdziesiąt strof o guru uczy nas w jaki sposób podążać za nauczycielem naprawdę zgodnie z naturą rzeczy. To źródło wielkich pożytków na to i kolejne życia. Jeżeli brak nam wystarczającej pradżni oraz pilności, by w tym życiu osiągnąć stan Buddhy, powinniśmy zrozumieć, że od momentu, gdy weszliśmy na ścieżkę wadżrajany, możemy zanosić prośby do guru. Jeśli to zrobimy i utrzymamy ślubowania, wciąż jest nadzieja, że osiągniemy stan Buddhy w ciągu kilku żywotów. Jest więc niezwykle ważne i absolutnie kluczowe, by dołożyć wszelkich starań do właściwego podążania za guru i zachowywania samaja. Jego Świątobliwość podkreślił jak ważne jest, byśmy zebrali całą swą energię i we właściwy sposób słuchali guru.
Kolejne trzy strofy dotyczą przede wszystkim służenia guru darami:
Zawsze utrzymuj samaja, zawsze składaj dary Tathagatom i zawsze ofiaruj je swemu Guru – tożsamemu ze wszystkimi Buddhami. (strofa dziewiętnasta)
Ci, którzy pragną niewyczerpanego, obdarowują Guru wszystkim, czego można zapragnąć, nawet tym, co najdoskonalsze. (strofa dwudziesta)
Czyniąc tak nieustannie, obdarowują wszystkich Buddhów, a tym samym gromadzą zasługę. Z nagromadzeń rodzi się doskonałe Przebudzenie / doskonałe siddhi. (strofa dwudziesta pierwsza)
Utrzymywanie samaja według sanskryckiego komentarza i w interpretacji Tsongkhapy
(Jego Świątobliwość rozpoczyna objaśnianie każdej z trzech strof, przytaczając fragment jej tekstu.)
“Zawsze utrzymuj samaja.”
„Zawsze” znaczy, że w każdym momencie musimy nieustannie praktykować i zachowywać samaja.
„Tathagatowie” oznaczają Buddhów i definiowani są na dwa sposoby. Po pierwsze, odeszli w takość i powrócili. Po drugie, stają się przyczyną pożytku istot. Każdego dnia należy składać Buddhom/Tathagatom rozmaite dary.
„Zawsze ofiaruj je swemu guru” znaczy w każdym czasie. A guru jest mistrzem, któremu należy poświęcać dary. Należy składać pokłony i przekazywać mu dary.
Dlaczego należy ofiarować dary guru, skoro są już Buddhowie i bodhisattwowie? Czy ofiarowanie Tathagatom nie wystarczy? Jest tak, gdyż guru jest „tożsamy ze wszystkimi Buddhami”. Guru jest równy lub taki sam jak wszyscy Buddhowie.
Interpretacja dziewiętnastej strofy przez Tsongkhapę
„Zawsze utrzymuj samaja” odnosi się do ciała, mowy i ciała specjalnego bóstwa (jidama).
„Zawsze” oznacza, że nieprzerwanie musimy trwać w niewyczerpalnych dobrych czynach, zawsze dotrzymujemy ślubowań.
Siódmy Karmapa Ciedrak Gjatso powiedział: „Zawsze utrzymuj samaja” znaczy, że musimy zachowywać samaja ciała, mowy i umysłu. Co rozumiemy przez ciało, mowę i umysł? Ustęp ze Skarbnicy wiedzy Dziamgona Kongtrula Lodro Thaje mówi o ślubowaniach mantry dzierżycieli świadomości:
Ponieważ wszystkie istoty ze swej natury są wadżra-ciałem, wadżra-mową i wadżra-umysłem. Czy to mężczyzna, czy kobieta, nigdy nimi nie pogardzaj, to samaja wadżra-ciała. Nigdy nie sprawiaj bólu i nie krzywdź istot, to samaja wadżra-umysłu. Kiedy mówisz, zawsze mów w sposób przyjemny, który nie rani ich uszu, to samaja wadżra-mowy.
Wiele innych tantr, w tym Tantra ozdoby wadżra-esencji (sans. Wadżrahrydajalamkaratantra), mówi tutaj jednym głosem. Ozdoba wadżra-esencji jest jednym z najważniejszych źródeł Pięćdziesięciu strof o guru.
Zrozumienie znaczenia słów „zawsze utrzymuj samaja”, jak naucza go Skarbnica wiedzy, wiąże się z samaja ciała, mowy i umysłu. Tekst naucza o tym, jak ważne jest podążanie za guru i, tak jak posiadanie guru jest ważne, równie istotne jest utrzymywanie samaja. Jest tak, gdyż jedno zależy od drugiego. Podstawą samaja w tajemnej mantrze jest guru. Jeżeli nie zachowujemy samaja, nie ma szans, byśmy mogli służyć guru.
Druga linijka tej strofy mówi: „Zawsze składaj dary Tathagatom”. Można to rozumieć jako ofiarowanie mandali Wadżrasattwie itd. Na ogół, kiedy mówimy „Wadżrasattwa”, mamy na myśli dobrze znane bóstwo, oczyszczające ze splamień i negatywnych uczynków. Taki sposób myślenia jest w porządku, ale Wadżrasattwę można też rozumieć nie jako konkretne bóstwo, ale, w kontekście tajemnej mantry, jako poziom Wadżradhary. Kiedy praktykujemy tajemną mantrę, powinniśmy nieustannie zapraszać bóstwa mandali jako pole zasługi i składać im dary. Ewentualnie możemy przechodzić przez kolejne etapy rytuału ziemi, przygotowania, faktycznej praktyki itd., aby wykonać rytuał mandali. Kiedy wykonywana jest jakaś ważna lub rozbudowana pudża, dary i wizualizacje są w niej tak szczegółowe, jak to tylko możliwe. Niektórzy mogą się tym nudzić, bądź uważają, że brak im czasu na recytowanie tak długich tekstów. Tym niemniej, im więcej ofiarujemy i im dłuższe są modlitwy pochwalne, tym więcej gromadzimy zasługi. Wielu lamów przekazuje takie wyjaśnienia etapu budowania.
Również to właśnie podczas rytuałów mandali dokonujemy wizualizacji samowejścia i jest to niezwykle ważne. Tak można z powodzeniem naprawić złamane samaja.
Gjalłang Karmapa przytoczył pewną historię, by zilustrować to, o czym mówił.
Był kiedyś pewien lama tradycji phagdru kagju o imieniu Sonam Gjaltsen. W swych notatkach zapisał, że w tradycji Luipy Czakrasamwary wykonał samowejście dwieście trzydzieści razy. W tradycji Krysznapady uczynił to sto osiemdziesiąt razy, a w tradycji Ghantapady, trzysta pięćdziesiąt razy. To tylko jeden z przykładów. W Tybecie jest mnóstwo lamów i mnichów, którzy wykonywali niezliczone pudże i rytuały mandali, i dokonywali samowejścia wiele, wiele razy. Klasztory wszystkich tradycji często organizują wielkie pudże, kiedy wykonuje się te rytualne praktyki. Nie chodzi tylko o to, by spędzić cały dzień na recytacjach. Jest po temu ważny powód.
Dwudziesta strofa według sanskryckiego komentarza
Ci, którzy pragną niewyczerpanego, obdarowują Guru wszystkim, czego można zapragnąć, nawet tym, co najdoskonalsze. (strofa dwudziesta)
Według sanskryckiego komentarza, dwudziesta strofa ma za zadanie wszczepić entuzjazm do składania guru darów.
„Wszystko, czego można zapragnąć.” Sanskryckie słowa „jad, jad” odnoszą się do „wszystkiego, co” jest obiektem pragnień, jak bogactwo, zboża itp. „Wszystko” oznacza absolutnie wszystko. „Czego można zapragnąć” odnosi się do rzeczy przyjemnych, atrakcyjnych. To, co jest atrakcyjne dla nauczyciela i dla ucznia, to niekoniecznie te same rzeczy. Tutaj chodzi o coś, co jest atrakcyjne z punktu widzenia guru. I ważne jest, by o tym pamiętać, kiedy składamy dary.
„To, co najdoskonalsze” oznacza dar, który jest wyśmienity i bardzo ważny, coś najwspanialszego.
„Ci, którzy pragną niewyczerpanego” odnosi się do darów, które są najwspanialsze i nie mogą zostać wyczerpane, są nieskończone. „Ci, którzy pragną,” to osoby pragnące przynieść radość guru. Cokolwiek ofiarują oni guru będzie wciąż się powiększać i nigdy się nie wyczerpie, ani w tym, ani w kolejnych wcieleniach. Również będące efektem tej praktyki dobro nigdy się nie wyczerpie.
Interpretacja dwudziestej strofy przez Dzie Tsongkhapę
To, co samo nie może ulec wyczerpaniu, oznacza stan, który raz osiągnięty nigdy nie zniknie, dopóki trwa przestrzeń. A więc jest to dharmakaja. Uczeń, który tego pragnie, powinien składać najbardziej godne pożądania i najwspanialsze dary. Kiedy ofiaruje je nauczycielowi, ten powinien je przyjąć, aby przeciwdziałać lgnięciu ucznia.
Pierwszy rozdział drugiej księgi Samputatantry stwierdza:
Z umysłem wyzbytym z wszelkiej nadziei ofiaruj guru wszystko, co jest mu drogie. W ten sposób usuwa się fiksacje ucznia. Przyjmij je z pragnieniem przyniesienia mu pożytku.
Dwudziesta pierwsza strofa w sanskryckim komentarzu
Czyniąc tak nieustannie, obdarowują wszystkich Buddhów, a tym samym gromadzą zasługę. Z nagromadzeń rodzi się doskonałe Przebudzenie / doskonałe siddhi. (strofa dwudziesta pierwsza)
„Czyniąc tak nieustannie” mówi nam dlaczego jest to niewyczerpalne. Jak może być niewyczerpalne, a jednocześnie zasługa wciąż się powiększa? Jest tak, gdyż dawanie guru jest tym samym, co ofiarowanie wszystkim Buddhom i Tathagatom. Można by zapytać: no, ale czyż guru i Buddhowie nie są jednak od siebie różni? Jakim sposobem ofiarowanie guru może jednocześnie być ofiarowaniem wszystkim Buddhom? Tak naprawdę guru i Buddhowie są nierozdzielni. Są nierozdzielni w swej esencji. Mają, owszem, różne formy, ale w rzeczywistości nie ma między nimi różnicy.
Ofiarowując dary guru, dając coś najwspanialszego, osiąga się zasługę. Mamy dwa nagromadzenia – zasługi i mądrości. Tutaj zbieramy zasługę. Kiedy zbierzemy dwa nagromadzenia, osiągamy siddhi. Siddhi są zwyczajne (niższe) oraz najwyższe. Najwyższym siddhi jest siddhi mahamudry, a więc osiągnięcie pełnego stanu Buddhy.
Interpretacja Dzie Tsongkhapy
Rezultatem ofiarowania darów guru, będącego tym samym, co ofiarowanie Buddhom, jest zebranie nagromadzenia zasługi. Kiedy tej zasługi zbierzemy bardzo dużo, osiągniemy najwyższe siddhi, czyli stan Buddhy. Nie mówiąc oczywiście o wszystkich innych siddhi. Tak więc guru jest najwyższym polem zbierania nagromadzeń zasługi i mądrości.
Oto co mówi Pięć etapów: Etap błogosławienia samego siebie:
Porzuć wszystkie dary I zacznij właściwie ofiarować guru. Przynosząc radość guru, osiągniesz Najwyższą mądrość wszechwiedzy.
Ta strofa mówi, że nie ma potrzeby oddawać darów nikomu innemu. Ofiarowanie guru jest najlepszym ofiarowaniem, najwyższym i najwspanialszym.
Strofy od piętnastej do dwudziestej pierwszej, z wyjątkiem dwudziestej, znajdziemy w dwóch pierwszych częściach Najwyższej chwalebnej pierwotnej tantry (sans. Śriparamaditantra). Pierwsza i siódma z wymienionych tu strof znajdują się także w Tantrze wadżra-namiotu (sans. Wadżrapańdżaratantra).
Podsumowanie i konkluzja
Podsumowując wszystko, co zostało powiedziane: czy mówimy o naszym majątku oraz o tym, co najbardziej cenimy, czy też o dawaniu tego, co przynosi radość guru, cokolwiek by to nie było, wszystko należy ofiarować nauczycielowi. A więc mówiliśmy tu o służeniu guru poprzez ofiarowanie darów. Mówiąc ogólnie, jeśli pragniemy przynieść komuś pożytek, możemy to robić na wiele sposobów, ale najprostszym i najważniejszym jest szczodrość. Oddając rzeczy materialne, ofiarując Dharmę i bezpieczeństwo, praktykujemy szczodrość.
Czandrakirti nauczał w Wejściu na środkową drogę (sans. Madhjamakawatara):
Wszystkie istoty pragną szczęścia, a ludzkie szczęście nie istnieje bez przyjemności. Wiedząc, że przyjemność uzyskuje się dzięki tym, którzy dają, Buddha w pierwszej kolejności nauczał szczodrości.
Tym, co przynosi największą radość autentycznemu guru, posiadającemu wszystkie właściwości, nie są dary materialne. Najbardziej cieszy się, gdy uczeń praktykuje Dharmę. Jeśli chodzi o ucznia, choć istnieje wiele sposobów służenia guru, najważniejszym jest praktykowanie instrukcji tak, jak guru naucza. Przyniesiemy nauczycielowi radość, jeżeli będziemy gromadzić zasługę, pamiętać o jego dobroci, wyrażać wdzięczność i ofiarować dary. To ostatnie działanie jest oznaką naszej wdzięczności.
Mówimy o tym dość dużo, jednak może się wydawać, że jest to sposób, by guru gromadzili majątek i dobrze się bawili. Tego rodzaju życie zdaje się przeczyć naukom Buddhy o tym, by niewiele potrzebować i cieszyć się tym, co się posiada, a także unikać skrajności nadmiernego luksusu. Najgorzej jest jednak, kiedy guru żyje w bogactwie, a uczniowie w nędzy. To po prostu nie wygląda dobrze. Ludzie mogą to krytykować i wszyscy wiemy, że tak jest.
Kiedy składamy dary lamom i tulku, ważne jest, by miało to sens. Jeżeli chodzi o sponsorów, powinni ofiarować, aby osiągnąć nagromadzenie zasługi, by przynosić pożytek istotom. A przynajmniej nie powinno to nigdy być przyczyną krzywdy dla nich samych, czy dla innych.
Kiedy w Pięćdziesięciu strofach o guru stwierdza się, że powinniśmy ofiarować wielkie dary guru, odnosi się to tylko do tych guru, którzy posiadają wszystkie właściwości. Do kogoś, kto nie kieruje się chciwością i nie jest przywiązany do bogactwa i majątku. Taki guru będzie jedynie myślał: „Jak mogę przynieść pożytek uczniom? Jak przynieść innym korzyści?” Musi to być ktoś zaangażowany jedynie w praktykę medytacji. Taki guru, niezależnie od tego, ile uzyska darów, użyje ich zgodnie z Dharmą. W ten sposób rzeczy materialne i pieniądze nabiorą znaczenia. Jest to właśnie „wydobywanie esencji z bogactw materialnych”, jak to mówi biografia Drikungpy Dżigtena Sumgona Religijna historia Lhorongu (tyb. ལྷོ་རོང་ཆོས་བྱུང་།):
Nigdy nie posiadał niczego poza trzema szatami Dharmy i miską żebraczą. Nie miał przywiązania i zafiksowania na punkcie rzeczy materialnych. Wykorzystywał pomyślne związki wszystkich ofiarowanych mu rzeczy. Przyjmował je i nie pozwalał, by się zmarnowały. Pilnował, by nigdy nie użyto ich niewłaściwie i do tego samego zachęcał innych.
Dlatego niezależnie od tego, jaki dar ofiarujemy guru, który posiada wszystkie właściwości, ma to większy sens, niż zatrzymywanie go dla siebie. Pozwala to przeciwdziałać przywiązaniu. Na ogół posiadamy coś dla nas najcenniejszego, czego nie moglibyśmy oddać nikomu, lecz kiedy spotykamy ważnego guru i odczuwamy wobec niego wielkie oddanie, ofiarowanie mu tej cennej rzeczy przynosi korzyść w postaci porzucenia przywiązania i lgnięcia. Patrząc na to jeszcze inaczej, jeśli oddamy coś takiego naszemu, posiadającemu wielką pradżnię, guru, nie ma nic bardziej sensownego niż moment, gdy znajdzie się to w jego rękach, gdyż guru może tego użyć z pożytkiem.
Kiedy spotkają się guru i uczeń posiadający wszystkie odpowiednie właściwości, wówczas należy służyć guru tak, jak mówi się o tym w Pięćdziesięciu strofach o guru darami, posługą, szacunkiem i praktyką. Jeżeli jednak guru spędza swój czas oddając się wygodom, nie praktykuje, nie utrzymuje dyscypliny i nie zachowuje samaja, jeżeli zawsze zmusza uczniów do pracy, a sam ulega przywiązaniu i awersji, wówczas w żaden sposób nie spełnia wymienionych w buddyjskich naukach odpowiednich cech relacji guru-uczeń. Takiego związku należy unikać jak trucizny lub światów piekielnych, o czym pisze Rigden Pema Karpo w Ostatecznej służbie (tyb. དོན་དམ་བསྙེན་པ།). Podkreśla się to również w wielu innych tantrycznych i indyjskich tekstach.
Również Dzie Tsongkhapa w Wielkim traktacie o etapach ścieżki (tyb. ལམ་རིམ་ཆེན་མོ།), kiedy porusza temat trzech sposobów przynoszenia guru radości, wyjaśnia, że należy składać też dary materialne. Gesze Loksziorła mówi: „Jeżeli posiadamy wspaniałe rzeczy, które moglibyśmy oddać guru, lecz ofiarujemy rzeczy gorsze, jest to naruszenie samaja. Jeżeli jednak posiadamy jedynie rzeczy kiepskiej jakości, guru będzie z takiego daru zadowolony.” Z punktu widzenia ucznia, aby zebrać nagromadzenia, powinien ofiarować co tylko może i tak często, jak tylko się da. Ze swojej strony nauczyciel nie może mieć żadnego przywiązania czy pożądania tych rzeczy.
Jak mówił o tym Gesze Sziarała: „Guru, któremu radość przynosi praktyka, nie troszczy się o dary materialne. Ktoś o odwrotnych cechach nie może być dla nas przewodnikiem do wyzwolenia.” Autentyczny guru jest najszczęśliwszy, kiedy prawidłowo praktykujemy, a nie kiedy dostaje od nas prezenty.
Ósmy Karmapa Mikjo Dordże wyjaśniał w Stu krótkich instrukcjach (tyb: ཁྲིད་ཐུང་བརྒྱ་རྩ།) jak autentyczny guru i uczniowie powinni wymieniać między sobą dary:
Kiedy mistrzowie kagju z przeszłości zaczynali podążać za guru, nie trzymali się swego dobytku, nie mówili „to jest moje”, lecz oddawali wszystko guru. Wiedzieli, że to, co uważają za drogie, otrzymali głównie dzięki guru. Dlatego cokolwiek uzyskali oddawali z powrotem nauczycielowi. W swych sercach mieli takie bardzo silne zobowiązanie. Jeżeli guru nie był obecny fizycznie, ofiarowali dary w rocznicę odejścia nauczyciela lub zabierali do jego klasztoru. Nawet przed wypiciem wody lub gdy mieli myrobalan, bądź przed spożyciem choćby maleńkiego kawałka owocu, najpierw umieszczali je przed swym guru.
Mówiąc krótko, nawet jeżeli nie jesteśmy przywiązani do rzeczy i nawet jeśli mamy jedynie łyżeczkę czegoś do zjedzenia albo malę, wszystko powinniśmy zadedykować guru. Mamy taką tradycję, że ofiarujemy nauczycielowi nawet filiżankę herbaty. Jest tak, gdyż tę herbatę mamy dzięki dobroci guru i Trzech Klejnotów. Składamy dary guru, a z tego czynu płyną błogosławieństwa. Kiedy nawiążemy tego rodzaju związek, dopiero pijemy herbatę. Przyniesie nam to wiele pożytku, jeżeli chodzi o oczyszczenie splamień ofiarowania. Za każdym razem, gdy jemy lub pijemy powinniśmy to ofiarować, a nie myśleć, że to wszystko jest tylko dla nas.
Wiele biografii lamów mówi nam o tym, że cokolwiek ofiarujemy guru, powinniśmy to robić osobiście jeżeli guru jest obecny. Jeżeli go nie ma, wówczas ofiarujemy w intencji spełnienia wszystkich intencji nauczyciela. Na przykład, kiedy Pierwszy Mistrz Dharmy Dusum Khjenpa spotkał Gampopę, nie posiadał wiele, gdyż był biednym żebrzącym mnichem. Miał tylko kwiat i dziesięć khataków. Jednak kiedy później udał się do Khamu, jego działania rozkwitły i przez to wiele osób przynosiło mu dary. Niektóre z nich wysłał do klasztoru Daklha Gampo zanim ponownie ruszył do centralnego Tybetu. Kiedy był już dużo starszy, miał ponad siedemdziesiąt lat, Dusum Khjenpa powrócił do środkowego Tybetu. Zrobił to między innymi po to, by przynieść choć część darów, jakie otrzymał, do siedziby swego guru.
Kiedy po raz drugi przybył z Khamu do Daklha Gampo, choć było to już po odejściu Gampopy, ofiarował sto tomów tekstów zapisanych złotymi literami, sto dzo (krzyżówka jaka i krowy), sto dużych koni oraz wielki turkus i inne rzeczy.
Sam Dusum Khjenpa nie miał przywiązania do rzeczy materialnych. Odszedł trzeciego dnia miesiąca tygrysa Roku Wołu. Dwa dni przed śmiercią, pierwszego dnia miesiąca tygrysa, zebrał pięciu najważniejszych uczniów, w tym gesze Tsangsołę i przekazał im swą ostatnią wolę. Powiedział, że posiada jedynie szaty oraz mały ręczny młynek do mielenia jęczmienia na tsampę, prawdopodobnie prezent od Gampopy. Cała reszta należała do sanghi. Powiedział do uczniów:
Wasza piątka powinna przejąć dwadzieścia pięć złotych sangów (monet), srebro, turkusy, jedwabny brokat, dzo, konie i naczynia kuchenne. Jęczmień rozdajcie mnichom. Pozostańcie tu jeszcze przez rok lub dwa.
Uczeń Pon Drangseng zapytał: „Jak wiele osób zostanie? Czy ludzie przybędą do tak odległego miejsca, jak to?” Dusum Khjenpa usiadł wyprostowany, otworzył szeroko oczy i powiedział: „Czy nie możecie tu zostać przez rok lub dwa?” W tamtym czasie Tsurphu było bardzo odizolowane, znajdowało się w jednym z najmniej dostępnych miejsc w Tybecie i ludziom trudno było tam dotrzeć i trudno było pozostać.
Znamy też historię Taklunga Thangpy Taszi Pala, który pochodził z zamożnej rodziny. Kiedy po raz pierwszy spotkał Phagmodrupę Dordże, miał do zaoferowania złoto i inne przedmioty. Później założył klasztor Taklung, a jego działalność rozkwitała, gdyż ludzie przybywali z darami. Sam ofiarował wspaniałe dary Phagmodrupie, w tym sto sangów złota w postaci lampek maślanych. Przed śmiercią powiedział, że wszystko, co posiada, powinno zostać oddane do klasztoru Phagmodrupa. Jednak uczniowie prosili go, by zatrzymał niewielką część na wypełnienie intencji. Resztę odesłano do klasztoru.
Jest wiele takich historii – Dusuma Khjenpy, Drikungpy, Taklungpy i innych. Byli oni nauczycielami, ale patrząc z innej perspektywy, byli też uczniami. Jako nauczyciele byli autentycznymi guru, jako uczniowie byli autentycznymi uczniami.