Życie Buddhy


JŚ Karmapa modli się przed posągiem Buddhy w Bodhgai w Indiach. Fot.: Filip Wolak

Ścieżka prowadząca ku Przebudzeniu nauczana przez Karmapów ma ponad dwa i pół tysiąca lat tradycji w dziejach Indii i Tybetu. Jej historia rozpoczyna się w VI wieku p.n.e. w środkowych Indiach, gdzie młody książę usiadł pod Drzewem Bodhi w Bodhgai, by zagłębić się w medytacji i wstać następnego dnia jako Buddha. Trajektoria życia Buddhy – od uprzywilejowanego księcia poprzez wędrownego ascetę po duchowego nauczyciela świata – ukazuje proces samodzielnej radykalnej przemiany, która wciąż inspiruje mieszkańców Indii, Tybetu i reszty świata. Karmapowie przekazują mądrość, którą Buddha odkrył w rezultacie swych poszukiwań, by pomóc innym w odnalezieniu wolności i trwałego szczęścia.

Narodziny i pierwsze znaki zapowiadające wielkość 

Przyszły Buddha zstąpił z Tuszity, krainy bogów, wszedł do łona Mahamai i tak rozpoczął swe ostatnie odrodzenie – jako książę Siddhartha Gautama. W noc poczęcia jego matka, królowa kraju Śakja w dzisiejszych północnych Indiach, śniła o białym słoniu z sześcioma kłami. Następnie w drodze ze swej rezydencji w Kapilawastu do domu rodziców Mahamaja powiła syna bez bólu, opierając się o gałąź drzewa w zagajniku w pobliżu miasteczka Lumbini (dzisiaj południowy Nepal). Jak nakazywał ówczesny zwyczaj, zwołano mędrców, by zinterpretowali znaki na ciele dziecka mówiące o jego przyszłym losie. Przepowiedzieli dwie możliwości: jeżeli książę pozostanie w pałacu, będzie wielkim królem (czakrawartinem), który sławą i potęgą znacznie przewyższy swego ojca. Lub, jeżeli opuści pałac jako wędrujący asceta, zostanie buddhą, czyli kimś, kto osiągnął najwyższy możliwy stan całkowitego, doskonałego Przebudzenia.

Popis sprawności i małżeństwo

W rezultacie tej przepowiedni ojciec księcia podjął największe starania, by zadbać o przyszłość swego królestwa. W tym celu zaczął chronić syna przed wszelkimi trudnymi doświadczeniami, które mogłyby zrodzić w nim chęć porzucenia książęcych obowiązków. Postanowił otoczyć go przyjemnościami, które zwiążą go z królestwem. Zatem pierwsze lata życia Siddhartha spędził w sposób typowy dla młodego następcy tronu. Zgłębiał zagadnienia odpowiednie dla książęcej kasty, włączając literaturę, zasady rządzenia krajem i wojskowość. Kiedykolwiek przychodził czas egzaminu, jego umiejętności zachwycały wszystkich obserwatorów. Na przykład podczas zawodów łuczniczych jego strzała przeszyła wszystkie tarcze, do których strzelali rywale, i wbiła się w ziemię tak głęboko, że w miejscu trafienia wypłynął strumień wody. 

Następnie Siddhartha wybrał Jaśodharę na swą pierwszą żonę, a potem wiele innych kobiet dołączyło do jego haremu. Krótko mówiąc, przyszły Buddha miał prowadzić życie wypełnione przywilejami i przyjemnościami, lecz w niczym nie znalazł zadowolenia. 

Wyrzeczenie

Buddha wyrzeczenie
To malowidło naścienne ze świątyni Mulangandhakuti w Sarnath przedstawia księcia Sidharthę w noc przed opuszczeniem pałacu: to ostatnie chwile przed odrzuceniem luksusów książęcego dworu. Fot.: Artur Cieślar

Wiedziony ciekawością, jak wygląda życie poza murami pałacu, Siddhartha wykorzystywał wszelkie okazje, by wymykać się za bramy i zwiedzać ulice miasta. Wydostawszy się spod opieki strażników, natychmiast dostrzegł trzy kolejne przejawy cierpienia nieodłącznie związanego z ludzkim życiem: chorobę, starzenie się i śmierć. Następnie ujrzał wędrującego ascetę, którego widok otworzył przed młodym księciem nową perspektywę: być może istnieje kres tego cierpienia, jeżeli zaczniemy go szukać. 

Później, po całonocnej zabawie w haremie, książę poczuł jeszcze większą niechęć do świata wypełnionego pustymi przyjemnościami, więc postanowił opuścić pałac tej samej nocy. Poprosił swego woźnicę, by pomógł mu uciec pod osłoną ciemności. Bogowie unosili kopyta konia, tłumiąc ich odgłos, i tak niepostrzeżeznie wydostali się za bramę pałacu. Patrząc ostatni raz na mury Kapilawastu, Siddhartha poprzysiągł, że nie powróci dopóty, dopóki nie uwolni się zupełnie z niewoli koła narodzin i śmierci. Następnie odesłał swego towarzysza do domu, ściął włosy przy Stupie Czystości i rozpoczął ostatni etap trwającej wiele żywotów drogi ku Przebudzeniu.

Praktyka ascezy

W owym czasie w północnych Indiach istniała już tradycja praktyki medytacyjnej. Siddhartha zaczął uczyć się jak najwięcej od najznamienitszych ówczesnych nauczycieli. Szybko osiągnął mistrzostwo we wszystkich przekazanych mu technikach medytacji i odkrył, że prowadzą jedynie do medytacyjnego błogostanu i nie oferują wolności od cierpienia. Książę powiedział sobie, że się nie podda, dopóki nie znajdzie sposobu, aby usunąć je całkowicie. Próbując dalej, postanowił wypróbować różne praktyki ascezy, znane również w Indiach w owym czasie. W grupie pięciu podobnie zdeterminowanych towarzyszy wykonywał najsurowsze fizyczne ćwiczenia nad rzeką Nairańdżana w środkowych Indiach. Po latach Buddha opowiadał swym uczniom, jak bardzo asceza wyniszczyła jego ciało. Po przesunięciu dłonią po skórze wypadały z niej zbutwiałe po sam korzeń włosy. Gdy dotykał żołądka, czuł kości grzbietu, a gdy wstawał, by się wyprostować, natychmiast upadał na twarz. 

Sudziata
Sudziata ofiarowuje jogurt praktykującemu ascezę Buddzie. Fot.: Artur Cieślar

Po sześciu latach Siddhartha zrozumiał, że takie osłabienie ciała jest przeszkodą w rozwoju duchowym, a nie metodą, która miała do niego prowadzić. Doszedł do wniosku, że tego rodzaju praktyki nie przynoszą trwałego szczęścia, nie prowadzą do Przebudzenia, zaczął więc z powrotem jeść i dbać o siebie. Tym sposobem odzyskał siły, ale stracił poważanie pięciu towarzyszy, którzy okrzyknęli go hedonistą o słabej woli. 

Przebudzenie

Młoda kobieta o imieniu Sudziata poczęstowała Siddharthę jogurtem z miodem, podanym w złotej misce, którą książę po spożyciu posiłku ofiarował rzece. Następnie udał się pod Drzewo Bodhi, zasiadł przy jego pniu i poprzysiągł, że nie wstanie, póki nie osiągnie ostatecznej wolności od cierpienia. Bez trudu pokonał armie Mary, które przybyły, by odwieść go od tego zamiaru, i trwał w medytacji przez całą noc. W ostatniej godzinie, tuż przed świtem, książę Siddhartha ujrzał ostateczną prawdę i przebudził się jako całkowicie doskonały Buddha.

Obrót Kołem Dharmy

Odkrywszy ścieżkę prowadzącą ku pełnemu Przebudzeniu ze snu samsary, Buddha Siakjamuni znalazł drogę wyzwolenia, którą mogą podążać wszyscy, i wkrótce rozpoczął życie wypełnione bezustanną pracą na rzecz wolności innych. Siedem tygodni po tym, jak osiągnął Przebudzenie, Brahma zwrócił się do niego z prośbą o udzielenie nauk. Wówczas Buddha przeszedł pieszo do Sarnath w pobliżu Waranasi, gdzie jego byli towarzysze kontynuowali praktykę ascezy. Tam, w Parku Jeleni, przekazał im swe pierwsze nauki, Cztery Prawdy Szlachetnych, wprowadzając tym samym w ruch Koło Dharmy, które obraca się nieustannie po dziś dzień. 

Po wysłuchaniu słów Buddhy pięciu przyjaciół zostało jego pierwszymi bhikszu (w pełni wyświęconymi mnichami). Szeregi mnisiej społeczności zaczęły się szybko powiększać, kiedy Buddha wędrował z miejsca do miejsca, nauczając dharmy. Przez kolejne cztery dekady prawie wszyscy najwięksi władcy zwracali się do niego o pomoc i radę, oferując jednocześnie szczodre wsparcie dla pierwszej sanghi (społeczności mnichów i mniszek).

W większych okolicznych miastach – Radżagrze, Waiśali, Waranasi i Śrawasti – Buddha przyciągał wielkie rzesze naśladowców. Powrócił także do swego rodzinnego miasta, Kapilawastu, by obdarzyć nektarem dharmy tych, którzy z dobrocią karmili go zwyczajnym pożywieniem w dzieciństwie. Podczas jednej z takich wizyt macocha Buddhy, Mahapradżapati Gautami, poprosiła go o stworzenie społeczności bhikszunich – w pełni wyświęconych mniszek – która miała później rozwijać się w całych Indiach i poza nimi. Ostatecznie Buddha zdołał wyzwolić z cierpienia całą swoją rodzinę, którą wcześniej porzucił, opuszczając pałac. Jego syn Rahula i żona Jaśodhara również przyjęli mnisie ślubowania i osiągnęli najwyższy cel tej praktyki: stan arhata, czyli trwałe wykorzenienie wszystkich szkodliwych emocji.

Buddha nie zapomniał także o swojej matce Mahamai, która zmarła krótko po jego narodzeniu i odrodziła się w Tuszicie, najwyższym świecie bogów. Buddha przeniósł się tam i przez trzy miesiące przekazywał jej nauki dharmy, wyrażając w ten sposób wdzięczność za dar życia.

Pokonanie przeciwników i pokaz cudotwórstwa

Wędrując przez miasta, wioski, pałace i wiejskie drogi, gdzie rozsiewał nasiona dharmy, Buddha musiał stawiać czoło wielu wyzwaniom – od przeszkód stwarzanych przez zazdrosnego kuzyna Dewadattę po prowokacje ze strony wybitnych nauczycieli systemu bramińskiego, którzy w miarę rosnącej popularności dharmy Buddhy tracili prestiż i dworskie przywileje. W Waranasi, wieloletnim ośrodku studiów w sanskrycie, Buddha pokonał sześciu ważnych rywali głoszących odmienne poglądy. 

W Śrawasti, świadom tego, że tylko coś tak oczywistego jak pokaz mocy nadprzyrodzonych przekona tamtejszych braminów, Buddha przyjął wyzwanie na pojedynek na cuda. Choć Bhikszu Mahamaudgaljajana i Bhikszuni Utpalawarna zaproponowali udział w tych zawodach w jego imieniu, odrzucił ich ofertę i sam pokazał popis wielu nadzwyczajnych mocy, które uciszyły wszystkich oponentów. 

Gdy badamy historię tych 45 lat spędzonych przez Buddhę Siakjamuniego na nauczaniu innych, widzimy wyraźnie, że nie tylko z niezwykłą szczodrością dzielił się dharmą ze wszystkimi, ale też z wielką dbałością dostosowywał swój przekaz do upodobań i postaw słuchających. Jego nauki zawierają wszystko, od prostych modlitw po bardzo rozbudowane rozprawy filozoficzne, a każda z nich dopasowana jest do potencjału poszczególnych uczniów. Wewnętrzne zróżnicowanie nauk Buddhy daje rozmaitym ludziom możliwość wkroczenia na ścieżkę na poziomie, który jest dla nich odpowiedni, i podążania nią dalej ku Przebudzeniu.

Ostatnie dni i relikwie

Buddha-parinirwana
Parinirwana Buddhy. Płaskorzeźba z jaskini w Adżancie na południu Indii. Fot.: Maria Wasiliewa

Do ostatnich chwil życia Buddha nie przestawał nauczać i troskliwie dbał o wszystkich otaczających go ludzi. Kiedy był już w podeszłym wieku, zatrzymał się w pobliżu miasta Kuśinagari w ówczesnych północnych Indiach, gdzie przyjął od miejscowego kowala poczęstunek, po którym ciężko zachorował. Kiedy stało się jasne, że ten posiłek jest jego ostatnim, Buddha z wielką życzliwością pocieszył swego gospodarza, by nie czuł żalu, gdyż w ofiarowaniu pożywienia, które krzepi buddhę podczas jego parinirwany, zawiera się szczególnie wielka zasługa. Gdy potem wydawał ostatnie tchnienie, u drzwi stanął stary wędrowiec Subharda, prosząc o wyjaśnienie niejasnych kwestii doktryny. Ananda, pomocnik Buddhy, nie chciał wpuścić Subhardy, lecz Buddha zadecydował inaczej, twierdząc, że będzie nauczał dharmy dopóty, dopóki starczy mu sił.

Sudharda, głęboko zainspirowany odpowiedziami na zadane pytania, został ostatnim bhikszu wyświęconym przez Buddhę, który zaraz potem udzielił swym uczniom ostatniej nauki o nietrwałości – odszedł w mahaparinirwanę. Umierając, pozostawił po sobie wiele relikwii, które podzielono na osiem części i umieszczono w ośmiu wielkich stupach na terenie Indii. 

Buddha Siakjamuni pozostawił po sobie nie tylko relikwie ze szczątków swego ciała, lecz także dar umysłu i serca: dharmę nauk, która jak życiodajny nektar przekazywana jest od mistrza do ucznia po dziś dzień. Z tego czystego źródła, odkrytego tak wiele wieków temu, dharma wypłynęła w północnych Indiach i dotarła do Tybetu, gdzie przez ostatnie dziewięćset lat była kultywowana w strumieniu inkarnacji Karmapy.

Tekst zaczerpnięty z publikacji: Karmapa: 900-lecie, dostępnej w ośrodku buddyjskim Karma Dechen Choling w Warszawie.